Przejdź do komentarzyDwa sokoły
Tekst 32 z 86 ze zbioru: M jak Milicz
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2014-06-22
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1121

Dwa sokoły


Nad doliną Baryczy

się czasem pojawiają

dwa sokoły ona i on

w chmurach się spotykając

na długie chwile uniesień

nie wiadomo kiedy z oczu giną

pośród pagórkowatych zalesień

nagle jak fata morgana znikają

każde swoimi prądami płynąc


za czas jakiś szybują znowu razem

widać że tu przecinają się ich drogi

krążą wokół siebie tak blisko aż iskrzą

muskają się delikatnie skrzydłami

zbliżają w miłosnej ekstazie

nieruchomieją w uścisku


są parą nierozłączoną

gdzieś ukryte mają tu swe gniazdo

on i ona

to nie papużki nierozłączki

we wspólnej klatce stadło

lecz dwa sokoły może orły

naukowo to zbadają ornitolodzy

miłość ich trudna

narażona na wielkie wichry

wysoko zawieszona

czasem zagrzmi pośród chmur

i piorun uderzy

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×