Przejdź do komentarzyGrając po mapie
Tekst 13 z 31 ze zbioru: Trepanacja bruku
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2016-04-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń369

Oni wciąż nabrani na światło,

że już podchodzą do ust prawie.


Głód w centrum usypiającego

obrotu wskazówek. Innym


wciąż nie studzi się opór do

orbit. Jakby sens był w zwrocie.


Gdybyśmy byli na jednokierunkowej

z krzykliwym tropem opon. Ale


nawet nieuleczone głosy przestały

wołać we wspólnym kierunku.


Bo wszystkie drogi wiodły w las i

miały śmiałość nikogo tam nie znaleźć.



  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Adku :) Trudna Twoja poezja, ale podoba mi się :)
avatar
Trudna i wieloznaczna, a więc zmuszająca do myślenia i refleksji.
avatar
Zmuszasz do zastanowienia. Trudno ale intrygująco :)
avatar
Wieloznaczność w dobrym wydaniu.

Moja interpretacja, nie wiem czy trafna:
oni = większość, zbyt mało jeszcze tych nieuleczonych, a las coraz bliżej.
avatar
Dziękuję wszystkim za komentarze i pozdrawiam. ;)

Atram, miło znów Cię tu widzieć! :)

Lucius, interpretacja oczywiście trafna, choć nie jedyna z możliwych. ;)
avatar
A ongiś ponoć wszystkie drogi wiodły do Rzymu... Czy w ten las, utożsamiany w wierszu z manowcami - czy do metropolii, czy dokądkolwiek indziej, zawsze drepcemy z zawiązanymi oczyma w ciemnym pokoju i na własną prośbę. Mało wiemy, niczego nie uczymy się od Przeddziadów, z zastanymi od tysiącleci mapami i drogowskazami nie mamy żadnych styków...
avatar
Czy te zastane od tysiącleci drogowskazy by pomogły? Dużo jest najgorszych odpadów kulturowych podawanych jako najpiękniejsza tradycja. Osobiście uważam, że krytycyzm się tu powinno jak najbardziej zachować. Co nie znaczy, że w przeszłości nie ma wartościowych elementów, które mogłyby nas dzisiaj zainspirować. Ale one zazwyczaj są stłamszone przez narzuconą pseudotradycję. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. :)
© 2010-2016 by Creative Media
×