Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-05-18
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń132

Odpuszczam sobie za brak reakcji

na próżność tłustym drukiem cieknącą.

Samoindukcyjny monopol na mądrość

lepiej pozostawić bez komentarza.

Farmakologia będzie miała używanie.


Skrajne przypadki wiernej miłości

do postaci kadrowanych na cudotwórców

idealnie pasują do ich własnych teorii

o śmiesznych gusłach czy zabobonach.

Wolność wyznania niech szczeka.


Wtłoczoną, gęstą od spazmów, nienawiść –

poprzez miliony powtórzeń ruchów tłoka

z obrazami i dźwiękami ciętymi na miarę –

uznano za dogmat, gdzie światło razi.

Nie moje fale, więc śpię spokojnie.


Kocioł z flakami bulgocze w eter.

Mam deja vu – ten smród już mdlił kiedyś,

choć wtedy dałem się nabrać. Chochlik

dobrze majstrował przy znaczeniach słów.

Z dystansu lepiej widać klejoną całość.


Procesje sekt wirtualnych kajdan

spierają się już po prostym dodawaniu.

Z haseł na materiale pozostają suche litery.

Odpuszczam sobie do utraty tchu.

Ze słów można zrobić lepszy użytek.



2017.05.18 (ndr.)


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Tak! tylko olimpijska perspektywa daje olimpijski spokój.
avatar
Kiedy czyta się niektórych, to naprawdę nie ma się już ochoty na kolejne przepychania w tym kotle flaków.
Lepiej zostawić te przypadki farmakologii, a samemu rozkoszować się swoim spokojem.
© 2010-2016 by Creative Media
×