Przejdź do komentarzyPoranek w mieście
Tekst 36 z 40 ze zbioru: Moje wiersze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-05-19
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń108

Gołębie pocałunki

w różowawym świetle na szczytach dachów

zwiastują nowy dzień mojego istnienia.

Kaskada barw

rozbrzmiewa w wilgotnym powietrzu

dyryguje przebudzenie.

Pierwszy dzwonek tramwaju przestraszył ptaki, płatki piór ocierają się o szyby,

nikną w szczelinach murów.


Chodniki i asfalt mnożą jeszcze cienie

niebawem zostaną zdeptane przez przechodniów.


Upał-Kronos

połknie jednym haustem

różową chwilę miasta.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Spodobał mi się twój wiersz. Odnajduję w nim klimat mojego ukochanego miasteczka, miejsca, które może nie wyróżnia się szczególnymi walorami, ale jest po prostu moje, jedyne, niepowtarzalne.
avatar
Upał jest ciężki,alezimno jeszcze gorsze.
avatar
Z przyjemnością przeczytałem wiersz. Przyczepić się mogę tylko do interpunkcji, bo wydaje mi się, że brakuje kilku przecinków. Pozdrawiam.
© 2010-2016 by Creative Media
×