Przejdź do komentarzyO zboczeniach seksualnych
Tekst 63 z 94 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-08-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń249

O zboczeniach seksualnych


Zdjęcia oglądałem ze ślubu Kwiatkowskiego Michała i Maxima Assenzy. Pod spodem krótka historia ich miłości i deklaracja adopcji dzieci. A jeszcze niżej społeczny aplauz. Znaczy się kubły pomyj. Wszechobecne wycie specjalistów od norm: to nie jest norma! Jak dawniej na wsi, a dziś w całej Polsce. Z gruntu piszę. Dawniej na wsi na wszystko, co dziwne, mówiło się diabeł, a żeby chłop chłopa zapinał, to już bardzo dziwne, a zatem straszny to diabeł. Oczywiście w niczym to nie przeszkadzało zapiąć jałówki, kiedy nikt nie widzi, czy cielakowi dać do pyska. Nawet rura od odkurzacza tak nie ciągnie. Zresztą, na msze też ludziska chodzili, żeby w spokoju obmyślić jak zapierdolić pieniek od sąsiada, czy inne rzeczy. Wszyscy wszystko załatwiali i kradli, ale po troszeczku i duperele. Wielu tęskni za tym. Za tym drobnym złodziejstwem, bo nie potrafią kraść chochlą. Albo szczęścia nie mają. Albo rządzi zła zmiana. Ale idzie ku lepszemu. Gdyby nie pedalstwo...  Poza tym, to sprośności i świństwa związane z seksualnością były na wsi powszechne. Niejeden kapłan się nasłuchał i stąd oni mają taką wiedzę o zboczeniach.


Natomiast samo słowo zboczeniec, wywołuje dreszczyk. Rodzaj pewnego napięcia. Strząsa człowiekiem, jakby chciał się odciąć, uwolnić od wszelkich podejrzeń, które w związku z tym słowem mu się kojarzą. Okropna historia. A wszystko zaczyna się od masturbacji, od gmerania w okolicach klitoris. Dlatego w wielu krajach się je wycina i przynajmniej kobiety są w jakimś stopniu wolne od tego swędzenia. Zawsze to wzmacnia wiarę.

  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie czytałem komentarzy związanych z tym ślubem, ale mogę się domyślić, że wylała się "miłość bliźniego". O specjalistów od norm nie będę się wypowiadać - co sądzę o stadzie i jego zapędach i tak każdy dobrze wie.
avatar
Ciekawe, przaśne oraz trochę błędów interpunkcyjnych. Brakuje przecinka przed: jak zapierdolić; zbędne przecinki przed: czy inne rzeczy, to sprośności, wywołuje.
avatar
To już nie ta polska wieś.
20 lat temu para panów prowadziła skup owoców, a że hodowcy nie mieli do nich zastrzeżeń ekonomicznych, więc im to nie przeszkadzało. Gdzieś tu, na świętokrzyskim wypiźdowie. Myślę, że większe znaczenie ma tu sposób prezentacji, a nie to na czyj widok nam /staje/.
Ja już rzadko widuję wsie, gdzie stodoła i maszyny na podwórku, raczej garaże, baseny i grile. Już nie ma tej zwierzyny. Dziś do wyboru jest wściekły pies sąsiada, chomik, jeż abisyński, kot, czasem paw, iguana. Z nimi już jest inny sex.
Czemu ja tego nie napisałem? - cholera wie.
Łyknąłem. I przypomniała mi się historia z kozą.
No.
avatar
Gówno mnie obchodzi kto z kim śpi. Tylko jak słyszę, że dwóch homosi chce adoptować dziecko, to scyzoryk się w kieszeni otwiera. Co im to dziecko zawiniło?
Niech sobie swoje zrobią jak tacy mądrzy.
avatar
Dziecko nie idzie na przymus do homosi. Ze względów praktycznych dziecko skorzysta na tym materialnie, ale Ty, Branimirze, zakładasz, że dziecko przez to samo zostanie homosiem, albo że, co najmniej będzie narażone na sytuacje związane z homosiostwem.

Ja uważam, że lepiej do homosiów, niż w bidulu. Ale Ty widzisz dramat, bo homoś to nie może być ktoś zdolny do wychowania dziecka.

Ja nie mam pewności, a opieram się tylko na jednym: lepiej u homosi, jak nikt nie przygarnie, niż w bidulu czekać do usranej śmierci. Tak mi się wydaje.
avatar
Przepraszam, czytałem inny komentarz, a odpowiedziałem komu innemu. Do Wioskowego to było, a nie do Branimira.
avatar
Nie jestem obrażony. Zaś co do dzieci, to czemu nie/ - będzie im tam lżej niż w bidulu, ciekawiej, ale czy ktoś to sprawdza, co się z nimi dzieje, i czy ten sprawdzacz jest wiarygodny? - a więc czy oddawanie tam dzieci oznaczało polepszenie ich bytu? Ja bym żadnego dziecka nie oddał. bo nie wiemy, komu tego małego człowieka oddajemy.
Prawdziwy nadzór? - proszę bardzo.
© 2010-2016 by Creative Media
×