Przejdź do komentarzySiedem mil na zachód od Austin
Tekst 13 z 14 ze zbioru: Note bien
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-04-13
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1036


Tyle jeszcze jest światła w zegarze na ścianie, pewnie zostawiłeś je dla mnie rozmyślnie. To prawda, że

gdy księżyc w pełni nie potrzeba zapalać lampy, tym bardziej, że słońce jest blisko za domem.



Nauczyłeś mnie nie płoszyć nornic

nie obchodzić się brutalnie tam

gdzie nie ma żadnego zagrożenia

nie wiem tylko co powiedziałeś sępom

jest ich już o wiele mniej na drzewach

wiewiórki nocą zjadają dach stodoły

przez to mam sny znacznie krótsze

kowboje chcą kupić nasze konie

byli wczoraj mieli już pieniądze


nie zmieniłam nic w twoim pokoju Tatku

nie uwierzysz pachnie jeszcze chyprem i tytoniem

chodzę w twojej flanelowej koszuli

jest jeszcze za duża na mnie


tym mężczyznom powiedziałam że wyjechałeś

nie widzieli w ogrodzie grobu



  Spis treści zbioru
Komentarze (9)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
No, tak :(((

Od befany_di_campi najserdeczniej, ponieważ bez słów :(

Zapach chypre`u i tytoniu długo będzie za mną chodził :(((
avatar
Nie dowierzam jeszcze...
Befane

Dziękuję.
avatar
Świetny wiersz. Przeniósł mnie do innego świata, do innego życia, pełnego zapachów i uczuć.
avatar
lilly

Witam.
Jakże pokrzepiające są to słowa.
Być tam, to niemal warunek do przetrwania.

Z serdecznością.
avatar
i mnie przenosi w czasie i przestrzeni. kawałek dobrej poezji. Serce poruszył szczególnie ten fragment:

"Nauczyłeś mnie nie płoszyć nornic
nie obchodzić się brutalnie tam
gdzie nie ma żadnego zagrożenia"

reszta też pod strop. dziękuję.

refleksyjny sam
avatar
wzrusza ale można by więcej niedopowiedzeń :)
avatar
Samuel_Nasam

Niektóry czytelnik jest na wagę złota.
Wnikliwe przejęcie nastroju, by współdzielić, nieocenione.
Dziękuję.
avatar
mck 48

Niedopowiedzeń, jakiego rodzaju?
Zapewniam czytelnika, że nie można więcej.

Dziękuję za czytanie.
avatar
Kiedy odchodzą nasi kochający Rodzice, wkraczamy na ścieżki prosto zawsze jak strzelił w te dzikie ostępy już bez żadnej trzymanki
© 2010-2016 by Creative Media
×