Przejdź do komentarzyO tynieckim baranie
Tekst 109 z 119 ze zbioru: Takie sobie drobiazgi
Autor
Gatunekbajka
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-04-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń940

Raz się oto zdarzyło w krakowskim Tyńcu


jeden baran przechwalał się w zwierzyńcu

jaki to on uczony i głowa wiedzy jego pełna

przy okazji obrażał od idiotów i głuptaków

całą resztę tamtejszych innych zwierzaków


naprawdę to ze łba tylko mu sama wełna

wyłaziła długą nitką z czerwoną kokardą


rzekły mu wówczas spokojne dotąd osły :

skoro żeś taki mądry to dlaczego z pogardą

innych nazywasz i inwektyw używasz także

bez ubliżania nie umiesz bo jesteś wszakże


baran a nie omnibus w dodatku domorosły




  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wszystko fajne i śmieszne, tylko dlaczego ten Tyniec ze swoim sławnym Opactwem?

Stąd obniżona ocena za poziom literacki. Bo pisać, szanowny Arsene, to trzeba pisać z głową. Przede wszystkim ze swoją: pośrodku szyi, a nie z oczami na plecach.
avatar
befano
barany są wszędzie
w Paryżu i w Paradyżu
avatar
Śmiem twierdzić befano,ze oczy niewiele mają wspólnego z pisaniem,chya ze się opisuje to co się widzi-po drodze,wowczas nie można mieć oczu na plecach,chyba że oglądamy się za siebie.Może arsen był w Tyncu,ale opisuje "GLUPTAKOW-co mnie kojarzy się z głupim ptakiem.
avatar
Raz RAZ tylko w tysiącletnim bez mała Tyńcu - co podkreśla "na grubo" sam tytuł - pojawił się tam typowy obiegowy "baran" z wełną także we łbie.

Kto czym wypchany - tym też trąca i beka
© 2010-2016 by Creative Media
×