Przejdź do komentarzyq[mtq2
Tekst 11 z 22 ze zbioru: Kardinalne. obły młyn
Autor
Gatunekfantasy / SF
Formaproza
Data dodania2018-02-12
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń286

Lecimy lecimy i lecimy. I nic - zastanawiałą się Leja.  

Kurde, bo tyn księżyc mnie woła. Młyn normalnie się chyba do niego dolepi.  

- A tam 

- No 

- Niemożliwe 

- A jednak 

młyn faktycznie był bity. i to nie raz przez iloraz inteligencji, co jego przyciągał. A, kurdebelek, ponieważ już było południe i zupa wystygła, no to co, trzeba by ten młyn od razu tu przywlec przed tego potwora - kombinują jakby im było po drodze do kościoła , dzie miałby się odbyć ślub i Vadera i tego drugiego, jak mu tam, imperatora.  

Kurde mol - zaklął Czułi 

Kurde mol - zaklęła i Leja 

Kurdebelek - zdumiał się Wader na widok ćminy, która rozjechała na lewo i od tego ich upadku uchronił ich schron księżyca, co naraz tak wymagnesił kulki zboża czyli metalowy pardowóz, czyli cośtam... 

- A jak tam kawa - zaskowytał Czułi bo mu się polało po łąpie 

- Kurdebelek. Ona moim zdaniem jest za ciepłą 

- Ogiń mi już wygasł pod kredensem. Tylko może być taka. 

Abe. 

Jest taka jedna zmora, która mnie, czyli nas tu przyciąga. To ta ruda kita! - zreflektował się 

Kurdebelek. Kardinalnie - zauważyłą Leja 

To ten dzwon co siedzi obok tego imperatora 

Tak. Abe/// 

No cóż. Lądujemy. Tylko się ukryj, kotku, nie chciałem być obcesowy. Czy coś

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
"Kurdebelek. Kardinalnie - zauważyłą Leja ", no tak.

arcydzielo, zabawne te historie, chętnie czytam...
"kurdebelek, Kurde mol - zaklęła i Leja "
© 2010-2016 by Creative Media
×