Przejdź do komentarzykura u lekarza
Tekst 3 z 15 ze zbioru: przychodzi kura do lekarza
Autor
Gatunekbajka
Formawiersz biały
Data dodania2018-04-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń243

Przyszła kura do lekarza

Nie mam łeba

To się zdarza

Niech mi pan ten łeb przyszyje

Bo się śmieją ze mnie żmije

Lekarz wzdycha, łeb ogląda

Bardzo szybka była sonda

wziął igiełkę znakomitą

wziął niteczkę, mocną, litą

głowę przyszył, pocerował

kura mogła piać od nowa

i zapiała ze kościoła

trochę chrypisz - ksiądz ją woła

masz tu wina i se łyknij

no a potem głośno ryknij

- Ludzie, ludzie, o mój ludzie

Przyjdździe do mnie

siedzę w budzie

ludzie kurę usłyszeli i z zachwytu oniemieli

założyli garnitury

tylko Heniek stał ponury

no bo jego garnitura

ubrudziła plama bura

Heniek przyszedł do spowiedzi

i w tej klatce z kurą siedzi

kura siedzi na kolanach

u księżula parafiana

Wybacz kuro, źlem uczynił

Tą siekierą żem zawinił

A ty ojcze załóż gatki

Te różowe w polne kwiatki  

Bo w tej czerni cię nie widzę 

i się grzechów bardzo wstydzę 

Idź już Heniu swoją drogą  

Kura cię przeżegna nogą


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Kura - jedyny człowiek wszędzie na miejscu. Jedyna, która - z głową czy bez - godzi żywych i umarłych
© 2010-2016 by Creative Media
×