Przejdź do komentarzy- wczorajsze wspomnienia (od niechcenia) -
Tekst 8 z 46 ze zbioru: humor i satyra
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-07-21
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń244

(-) gdy porannym swoim śpiewem budzą ptaki

- ja się wkurzam, bo to przecież bardzo wcześnie -

A tym bardziej to odczułem - wręcz boleśnie,

bo zbyt blisko od namiotu rosną krzaki (-)

~~~

Nie tak dawno przecież do snu się łożyłem

(całą nockę z kolegami wódkę piłem)

No a teraz - zamiast spać

słyszę koncert - qrwa mać!!!

No więc wstałem. I w jeziorze się obmyłem.

.

Szukam wokół, co na kaca wypić można

- i znajduję, lecz przyglądam się `z ostrożna` -

bo to woda jest brzozowa,

po goleniu - o niej mowa,

lecz w niej zapach alkoholu każdy pozna.

.

W dziwnym smaku to cholerstwo mi się zdaje

- każdy łyk jest dla mnie jednak doznań rajem -

spiłem całą już flaszeczkę

czując ulgi wręcz troszeczkę

i nie słyszę śpiewu ptaków. W `kimę dajem`...

.

(...) śniło mi się, że na brzozie siedzi ona

- nagusieńka, słońca blaskiem podświetlona.

Zrywam się znów z mego łoża,

a miast onej - ruda, hoża

wiewióreczka się przygląda spod ogona (...)

~

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×