Przejdź do komentarzyRymowany tekst o tym, jak smakuje proza (cykl: Uniesienie)
Tekst 62 z 70 ze zbioru: Liryki rzucone na porywisty wiatr
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-10-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń123

Nie szukam metafory twojego uśmiechu – 

zbyt szczery, by przenośnią zniekształcać znaczenie. 

Nie szukam ozdobników dla serdecznych gestów, 

jak ręce wyciągnięte w drzwiach na powitanie. 


Nie znajduję wersetów stosownych dla dłoni 

chropawych od wysiłku i od serca ciepłych. 

Szukam suchej koszuli, kiedy przemoczony 

śmiejesz się tak po prostu i mówisz: - Rozpieścisz. 


Na kuchennym blacie podgrzewa się obiad. 

Jak głupia się rumienię, kiedy ci smakuje. 

Zobacz, na stole ciasto, duży dzban kompotu. 

I chwila, żywcem z prozy, sama się rymuje.





  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zob.: oceny :)
avatar
Bardzo dziękuję :)
avatar
Zwykła-niezwykła miłość pisana zapachem ciasta i ciepłem serca.
Twoje wiersze Gruszko niosą w sobie niezwykłe ciepło :)
avatar
Twoje wiersze są nasycone gestami,zapachami i taką codziennością,która sprawia,że nie czyta się o niej jak o czymś na pozór nudnym, mimo stołów czy ciasta,ale o tym,co sprawia,że człowiek żyje normalnie.
avatar
zwykłość, niby pozorna, zawsze jest poezją lub prozą do wyboru :)
avatar
Serdecznie Wam dziękuję.
© 2010-2016 by Creative Media
×