Przejdź do komentarzy- ech ...
Tekst 19 z 30 ze zbioru: życie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-10-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń176

Dni wichrowych jęków i deszczowych werbli, 

bębniących w szyby okna jesienną pogodą, 

zmieniły moje życie w melancholii koszmar. 


Brąz cery uzyskanej w słonecznych promieniach 

wciąż mi przypomina o urokach lata, 

kiedy to plaża obok, (no i wolna chata) 

niosły wiele radości, dziś już nieuchwytnych. 


Babie lato zbyt krótko w tym roku gościło, 

lasy wygrzane słońcem wilgoci nie znają, 

więc i grzybów w nich nie ma. Naturalny wytrych 

dla poprawy humoru, w swym istnieniu marny. 


Posępnych myśli natłok pozostaje czarnym 

w swoim kolorze odczuć, po dniach pełnych słońca. 


Czy nic się już nie zmieni do jesieni końca? 


 
  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Takie są uroki jesieni, ale za parę miesięcy będzie znowu wiosna:)
© 2010-2016 by Creative Media
×