Przejdź do komentarzyTrójpodział
Tekst 63 z 74 ze zbioru: Moje wiersze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-12-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń414

Narodziny gwiazdy:


Oprócz udziwnień i westchnień

nic nie potrafię.

Nawet ptak na gałęzi wisi

drwi ze mnie.

Nie uchwycę chwili

ciągle ucieka jak spłoszona gazela

za sprawą farbowanych wkładów długopisów.

( w epitafium można jako komparatysta )


Labirynty romansów:


Z dołka najlepiej wyjść drogą okrężną

przez firmament.

O wszystkim decyduje drobiazg.

Złamane kruche życie motyla

szybuje w wieczność

na stubarwnych skrzydłach.

Biały karzeł dzierży w zębach białą chryzantemę.

Punktują jego piegi na wygarbowanej skórze.

( Żywioły i anioły czekają na instrukcje )


Wizualna reklama:


Wchodzi do galerii obrotowymi drzwiami.

Chybotliwy płomień świecy rujnuje poprzedni horyzont.

Marsza weselnego nie będzie

wypływa inwentarz cieni.

Za przezroczystą szybą kompletne odludzie

jedynie zamglony litoral.

Pomiędzy stwierdzeniem a sekretem

istnieje prawdziwa historia.

( Proszę wliczyć to w koszta )


Potrafię tylko wyłuskiwać słowa stare i młode z kontekstu,  jak też mówić i pisać ` nawiasem `


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jest poezja!

Postscriptum też świetne :)
© 2010-2016 by Creative Media
×