Przejdź do komentarzywrócił pies do tego co zwymiotował
Tekst 1 z 2 ze zbioru: trzymam życie na muszce
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-05-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń176

hardy obiekt ewangelizacji oczyszczony

niesakramentalną spowiedzią z grymasem ust

zamiast pasjansa przekłada

różaniec.


kolejne dziesiątki lat nie kończą się zdrowaś.

z alzheimerem wisi na krzyżu.


liturgicznie mieszając fikcję z rzeczywistością

zapomina swoje imię. szepcze jedyne znajome.


ojcze nasz

któryś jest





`wrócił pies do tego co zwymiotował`* – nowy testament 2 List św. Piotra. Szydercy 2,22.

Obraz `,Powrót syna marnotrawnego” – Rembrandt van Rijn

  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie wiem gdzie, więc napiszę pod swoim wierszem. Dawno mnie nie było, po powrocie zauważyłam, że na portalu są jacyś nasi i przeciwnicy. Cokolwiek to znaczy. Otóż, chciałabym oznajmić, że nie jestem w żadnej grupie, nie kibicuję nikomu i nikogo nie chcę trollować. Nonkonformistycznie wyrzekam się układów, a jedyne co – to interesuje mnie poezja. Zatem bez wnikania, czy autor jest "za czy przeciw", wszystkie teksty, które mnie zatrzymają będę oceniała.
Pozdrawiam ciepło wszystkich, którzy do mnie zaglądają.
Nonka.

Tekst został poprawiony przez iKorektor – https://ikorektor.pl
avatar
to proste. nasi to my, a przeciwnicy to oni. ja sam nigdy nie wiedziałem kto jest kto.
avatar
Moja przynależność też jest niewiadomą ;o
Nie spiskuję, nie spoufalam się.
Jestem samotnym wilkiem.
;)
avatar
Fakt, że byliśmy w kościele u spowiedzi i otrzymaliśmy rozgrzeszenie, nie oznacza, że jesteśmy LEPSI od kogokolwiek - nie znaczy również, że możemy ZNOWU grzeszyć. Niestety,

kolejne dziesiątki lat nie kończą zdrowaś

/i niżej/

liturgicznie mieszając fikcję z rzeczywistością

Przeciwnie. Mamy wrażenie, że w makroskali one nikogo i niczego nie uzdrowiły.

Stąd ten alzheimer na krzyżu (patrz 2. strofa)
avatar
Samotni jeźdźcy w jednym miejscu, to już grupa, a ja nie lubię tłoku...
avatar
Tytuł wiersza oraz wizualizacja utworu - wielki obraz pt. "Powrót syna marnotrawnego" - to ten chrześcijański 6. wymiar, z którym kłóci się nasza logika: ilu recydywistów potrzebuje nasz świat, by zrównoważyć balans DOBRO - ZŁO??

Potężny w swej sile przekaz, ubrany w kilka zaledwie lapidarnych wersów, powala na kolana!
avatar
Nie znamy dalszych losów psa, który wrócił do tego, co zwymiotował - podobnie jak nie wiemy, co robił syn marnotrawny, kiedy po latach błądzenia powrócił na ojcowiznę, ale, jak znamy życie, statystyki takich "powrotów" są raczej żadne :(
avatar
Wszystkim Wam dziękuję za czytanie :)
@emiliapienkowska - Twoje komantarze są nieocenione, nie dlatego, że "podobało się". Ponieważ tak cudownie interpretujesz i jeszcze się tym z nami dzielisz.
avatar
Piękna, bardzo poetycka symbioza wiersza i wiary, a właściwie jej otoczenia. Cieszę się, ze jesteś konsekwentna w pisaniu małymi literami po kropce, a ponadto zrezygnowałaś z przecinków, bowiem nie wszyscy dają sobie z nimi radę. Mam nadzieję, że jakiś samozwańczy reformator nie zarzuci Ci braku wielkich liter.
avatar
Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny :)
© 2010-2016 by Creative Media
×