Przejdź do komentarzyRozdział lll Świat
Tekst 4 z 8 ze zbioru: Niebezpieczne czasy
Autor
Gatunekproza poetycka
Formaproza
Data dodania2020-01-15
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń59

Rozdział lll Świat


- A powiedz Peoniuszu jak to było z światem - zapytała Izyda z głosem pełnym entuzjazmu.

- Nie powiem Ci tak wszystkiego z pamięci, ale sprawdzę w księgach.

Wziąłem do ręki księgę „Historia świata, Początki istnienia”.

- Za chwilę poznasz historie naszego świata, ale pamiętaj to historia pełna krwi.


*


Jakubin stał na placu, pośród innych nowicjuszy.

- Dziś rozpoczniecie szkolenie, musicie współpracować. Tylko wtedy będziecie silni. A teraz oddaje Was w ręce Mistrza Szkoleń.

Ścibor Biel wyszedł do przodu.

- Brać plecaki z kamieniami na plecy i biegać dookoła. Zanim weźmiecie broń musicie mieć siłę i wytrzymałość. Jakubin, jak kazano założył plecak i rozpoczął bieg.


*


- Izydo zaczynimy o tego.

400 lat temu trwała tak zwana Wojna Smoków. Król Fiedorik rządził królestwem na terenach dzisiejszych królestw: Fryrii, Antory, części ziem naszego królestwa i północnej ziem obecnej Nolandi. Król władał wielką połacią ziemi, później powiem Ci jego losy, muszę ciągnąć do kronik Królów. Na terenach Fryrii żyły jeszcze smoki, wcześniej ludzie wybili prawie wszystkie. Cztery ostatnie smoki atakowały pola i zjadały owce pasterzy. Król Fiedorik zebrał wielką armie i ruszył. Armia spotkała się że smokami, na wzgórzach teraz nazywanymi Smoczymi Wzgórzami.

Okazało się ze smoki są manipulowane przez czarodzieja.

Armia ustawiła swoje pozycje, król posiadał 100 balist, to były bardzo duże balisty. Zaczęła się bitwa, smoki rżały ogniem, balisty strzelały. W tym czasie Król z swoją strażą ruszył na przód. Czarodziej stał na wzgórzu i kontrolował smoki. Król ruszył wprost na niego. Czarodziej rzucił zaklęcie. Król skręcił w bok, fala uderzyła w jego ludzi. Cześć z nich zginęła. Po drugiej fali król spadł z konia. Gdy czarodziej podszedł do króla, król zgnał go mieczem. W jego straży zginęło jego dwóch synów.

Z kilkom żywymi ludźmi wrócili na pozycje.

Balisty miotały bełtami, jeden smok padł. Król osobiście prowadził ostrzał, trafił smoka w oko, tego największego.

Później padł trzeci, czwarty rany odleciał.

Choć po śmierci czarodzieja smoki mogły same myśleć, to nić nie zmieniło. Bitwa po prostu trwała.

Tego dnia smoki spaliły 3,5 tysiąca ludzi.

Król ruszył w góry, smok ukrywał się właśnie w górach. Kilka grup nie wróciło. Wtedy jeden z rycerzy z straży króla wziął wszystkich ochotników i ruszył. Zabili smoka, ale z 125 ludzi, wróciło 52. Po tej wojnie król wrócił.

- Peoniuszu, to znaczy że smoki już nie żyją?

- Raczej nie, ale może gdzieś żyje jeszcze jakiś smok.

- Co było dalej?

- Już czytam.

Po 50 latach, wybuchła Wielka Wojna Domowa, synowie króla zginęli w bitwie ze smokami, więc lokalni możnowładcy zaczęli się kłócić, wybuchły lokalne starcia, a później wojna. Trwała 6 lat, została zakończona pokojem.

Po 20 latach wybuchła Druga Wojna Domowa, trwała 4 lata. Wtedy ziemia wchłonęła mnóstwo krwi.

Po 5 latach państwa połączyły się dwa królestwa.

Wybuchła 4 letnia wojna, po jej zakończeniu państwa podzielił się, choć było ich trochę więcej niż teraz.


*


- Peoniuszu a jaki był ten król, co z smoki walczył?

- Według kronik rozważny, ale pisali jej jak kazał.

Oczywiście zanim władał takim królestwem, podbijał inne królestwa i księstwa.

- Teraz odpowiedz o tym co było przed Wojną Smoków.

Przerzucałem kolejne kartki. Zanim król pokonał smoki, trwała Wojna Króla Fiedorika, tak ją nazwano wtedy z sojusznikiem Królem Eerderem, podbijał inne królestwa.

Później wybuchła wojna między nimi, ale o 2 latach przestali walczyć. I wtedy ruszyli na smoki.

Przed dziejami tych królów trwała Ostatnia Wojna Elfów i innych ras.

- To ludzie nie byli pierwsi?

- Nie Izydo, żyły Elfy, Krasnoludy i inne gatunki, ludzie ich niszczyli, choć krasnoludy najmniej ucierpiały.

Przed tym trwała ll Wojna Elfów armie ludzi rozbili resztki armii elfów. Przed tym była l Wojna Elfów. W tych wojnach zabito większość elfie inteligencji. Później resztki elfów i inne gatunki stanęły razem, ale przegrały. To była Ostatnia Wojna Elfów i innych ras. Resztki elfów chroniły się po lasach.

- A czy elfy są źle?

- Nie Izydo, miałem kiedyś do czynienia z elfami często są aroganckie, ale nie są złe. A ludzie ich wytępili bo chcą dominować. Według tej księgi przez te wojny zginęło 60% populacji elfów.


*


Po kilku godzinach wróciliśmy do ksiąg.

- Peoniuszu powiedz mi kiedy ludzie przybyli do naszego świata.

Znalazłem księgę.

„Przybycie ludzi do nowego świata”.

Było to 1500 lat przed dziejami Króla Fiedorika.

„Przybyliśmy na okrętach, było dużo natury, mieliśmy dosyć brudnych ulic, rynsztoków, możemy założyć nowy świat”.

Gdy ludzie wyszli na ląd, po upłynięciu roku rozpoczęła się wojna z elfami i innymi mieszkańcami. Z krasnoludami wojna trwała krótko, krasnoludy dobrze się biły. Ludzie pokonali kilka gatunków i elfy. Armie elfów wycofały się, ludzie burzyli ich miasta. Jeden z ludzi zdobywając elfie miasto tak napisał:

„Gdy w moim święcie zdobywałem miasto było on pełne brudy a krew łączył, a się z nim. Gdy chędożyłem ich kobiety, były brudne. Gdy zdobywałem to miasto było czyste i piękne, a gdy chędożyłem te kobiety były czyste i pachnące. To piękny świat”.

Później były dwie wyprawy na elfy.

- A elfy mieszkały tu od dawna?

- Nie Izydo elfy też tu przybyły.

„Przybycie Elfów”, wziąłem tą księgę, otworzyłem.

500 lat przed ludźmi, przybyły elfy. Jest trochę elfich zapisków. Są fragmenty pisane przez elfa, który dowodził ekspedycją. Elfy pochodziły z innego świata.

Przed elfami żyły krasnoludy, niziołki, gnomy i inne gatunki wiele z nich już dawno nie żyje. Elfy również podbijały świat, krasnoludy zatrzymały dwie ofensywy. Ale elfy podporządkowały sobie inne gatunki.

- Ciekawe, poczytaj jeszcze.

- A dziś wystarczy, musisz odpocząć.


*


Jakubin z tarczą w ręku stał w szyku, a kilku rycerzy zakonnych rzucało w nich jabłkami. A ci muszli chronić się tarczami i trzymać szyk.

Szyk tarcz posuwał się na przód ćwiczenie miało ich nauczyć współpracy i walki bark przy barku.


*


Eryk przechadzał się po ogrodach, miał spotkać się z informatorem.

Pojawił się człowiek w kapturze.

- Witaj - powiedział Eryk.

- To list do Ciebie Panie.

- Dziękuje, jakieś wieści?

- Rigen gromadzi ludzi, ostatnio ich patrol wpadł na wzgórze Nolandi, siły graniczne rozbiły ich, ale to tylko starcie graniczne.

Rzeka płynąca z Antory ma większe koryto, wcześniej Rigen ruszyło, ale teraz rzeka oddziela nasz od nich. Nolandia przekopała mały kanał, który stworzył rzekę przy granicy Nolandi, a stare forty obstawiono i powstają nowe.

Informator wyjął mapę.

- O tutaj mogą przejść rzekę, ale są tam cztery forty, oblężenie trwało by długo.

A tu na dolinach doszło do walki, ale tu jest wąski przesmyk, można się długo bronić.

Teraz Nolandia buduje most na rzece, więc to może być punkt oporu.

Nie dojdzie do sytuacji z pierwszej wojny.

- Dobrze przekaże wieści królowej.

- A jeszcze jedno ktoś szuka Peoniusza, ale nie wiem dlaczego.

- Dowiedź się czemu szukają Peoniusza, a i kto go szuka.

- Mówili że człowiek w kapturze, był z trzema innymi. A i śmierdzi mi tu Rigen.

- Dobrze dziękuje. Eryk podał mu rękę.

Informator odszedł.


*


Noc była gwieździsta, stałem wpatrzony w te małe punkciki

Słyszę jakiś szelest, dochodził za moich pleców.

Damska dłoń dokonała mojego ramienia.

- Peoniuszu spokojnie to tylko ja.

Powiedziała ciepłym głosem Charlotta.

- Dlaczego przyszłaś do mnie?

- Chciałam porozmawiać.

- A wiec mów.

- Faris odkrył starą księgę, jest zapisana jerzykiem Elfów, ale jakimś dziwną odmianą. Enfri ma przybyć, wczoraj przyszła mi magiczną wiadomość. Prosiła by Cię pocałować od niej. Musimy przygotować Izydę, pomogę Ci ale na razie ciągle czytacie księgi.

- Tak, chce żeby dowiedziała się o historii naszego świata, jaki on naprawdę jest. Później nauczę ją władać mieczem, ale tak by się broniła. Nie jak rycerze, nie jak wojownicy. To będzie coś pomiędzy.

A ty Charlotto czego chcesz?

Spojrzała mi w oczy.

- Tego już nie dostane, bo to ma ktoś inny. Ale mam prośbę chcę mieć jedno, przyjaźń i chce być blisko Izydy.


- Dobrze, Izyda musi opanować moc, pomóż w tym. I naucz Ją mowy elfów. A w ogóle chodźmy już z stąd bo jest strasznie zimno.


*


Faris siedział przy stole, projektował miecz dla Izydy, obliczył ile przytyje. Zrobił plan miecza, z długością i jego wagą. Później go wykona, tylko musi zebrać potrzebne materiały.


*


W głębi Królestwa Królowej Elenory mieścił się mały zameczek. Mieszkała tam Pani zamku Lady Vanlis.

która wychowała Peoniusza gdy zginął jego ojciec. Siedziała przy świecy. Nie widziała go już długo. Słyszała że walczył w armii Króla Radosława, później powrócił do służby. Brał udział w dwóch wojnach. A teraz gdzieś odjechał. Wysłała list do jego stryja. Kiedyś Peoniusz pokłócił się z nią i odjechał. Był w armii, a później skrył się u stryja. Znów wojna, a teraz znikną. Jego ojciec był jej dobrym znajomym.

Była w późnym średnim wieku, nie była staruszką, nie była też młoda. Miał blond włosy sięgające do ramion, ładną buzie i piękne brązowe oczy. Wiele młody kobiet mogło zazdrości Jej figury.

Teraz było Jej żal że nie może spotkać się z Peoniuszem. Siedziała przy świecy i uroniła łzę.


*


Następnego dnia po zjedzeniu siadania, Peoniusz i Izyda poszli do biblioteki.

Wigorz i Lumer ruszyli zebrać składniki na miecz dla Izydy.

- Izydo dziś poczytam Ci o resztę historii.

- Czytaj! - powiedziała z uśmiechem Izyda.

- Przed elfami żył krasnoludy i inne gatunki, wczoraj o tym mówiłem.

Ale krasnoludy też tu przybyły.

600 lat wcześniej, nie wiadomo z kąt, niektórzy mówili że z głębi gór, z innego świata.

Krasnoludy nie prowadziły wojny z gnomami i Niziołkami. Asymilowali się z innymi gatunkami.


- To krasnoludy są dobre?

- Izydo to jest tak, krasnoludy nie podbijały, ale to wojownicy a i mają ostry język.


„Historia pierwszych ludów”.

Otworzyłem tą księgę.

Jeden z władców Niziołków zapisał historie wojny z gatunkiem jaszczuro podobnym Snikers.

Koalicja wygrała i zapanował pokój.


- Niziołki i gnomy walczyły, przecież są mali.

- Izydo wzrost nie ma znaczenia, ważne jest serce i głowa. To się liczy.

- Snikers obok gnomów i Niziołków to najstarsze gatunki.

- A więc to już wszystko Peoniuszu?

- Nie, wezdmę kolejną księga.


800 lat przed księgą wódz Niziołków miał sojusz z władcą gnomów.

Razem pokonali smoka, który palił ich wioski.

Zaatakowali siedlisko ze wszystkich stron.

Zapis mówi o smokach, który żyły i czasem atakował.

Smoki żyły zanim przybyli ludzie.

Oprócz smoków żyły jeszcze inne gatunki potworów, nie które były niegroźne a ludzie jej mordowali.

Podobne przed sojuszem Niziołków i gnomów.

Wojna wsiała nad tymi gatunkami.

Ale oni nie chcieli walczyć między dobą.

Obaj władcy i ich świty stanęły przed sobą, zginęli w walce.

Wcześniej te gatunki żyły w pokoju.

A pierwsze narzędzia powstało 600 lat przed pierwszą księgę.


- To już wszystko Peoniusz?

- Tak te gatunki żyły naprawdę długo. Teraz znasz historie. A więc może iść coś zjeść.



*


Cios, unik, blok.

Jakubin stanął naprzeciw swojego przeciwnika.

Zasłonił się od ciosu, uderzył drewnianym mieczem, rantował tarczą, bił z góry mieczem.

Tarcza o tarcze,

Jakubin bił w twarz, przeciwnik zwali się z nóg.

Już od trzech dni trenowano walkę.

Wszyscy byli poobijani.

- Jakubinie, teraz zmierzysz się z Elorder, - powiedział Ścibor Biel, który trenował rekrutów.

Elorder biegł na Jakubina, skoczył kopiąc.


Jakubin przyjął jej tarczą i uderzył z góry, Elorder zasłonił się.

Znów zaatakował, cios zatrzymał się na tarczy, uderzył tarczą jak ta dla osłony kuszników lecz trochę mniejsza, idealne do obrony.

Jakubin uderzył dwukrotnie, raz trafił.

Podbiegł do Jakubina, tarczą uderzył o sobie, drewniane miecze też uderzyły o siebie.

Jakubin pchnął, odszedł do tyłu, Elorder uderzył.

Jakubin podniósł tarcze, bił mieczem, Elorder zasłonił się.

Wtedy Jakubin odchylając się od tyłu kopnął w tułów.

Elorder poleciał, Jakubin zwalił się do tyłu, ale szybko ustał na nogach.

Doskoczył do Elordera, który jeszcze stał rantował tarczą w bok, barkiem uderzył w jego tarcze, prostując rękę uderzył go w twarz.

Obrócił się i uderzył w bok mieczem, po czym wbiegł w niego z tarczą, przewracając Elordera.

Elorder chciał stanąć, Jakubin rzucił w niego tarczą, mimo to Elorder miał w ręku miecz, którym zawirował i stanął na nogi.

Miecz o miecz, Jakubin pchnął go, zrobił unik od jego ciosu, szedł na prawą stronę i uderzył w bok.

Elorder zwalił się na nogi.

Jakubin uderzył go w głowę drewnianym mieczem, krew siknęła z jego łuku, padł na błoto, tylko uniósł głowę.


- Jakubinie! Dobrze jutro mam dla Ciebie coś specjalnego. A teraz możesz odejść, pokonałeś Elordera, który był jednym z lepszych i nie okazałeś mu litości. Ale pamiętaj na polu bitwy będziecie braci. - powiedział Ścibor.


*


Stryj Peoniusza siedział przy stole.

Przeczytał list od Lady Vanlis . Gdzie Peoniusz? Nie wiem pomyślał.

Jeśli będzie tu jechał zajedzie do mnie. Na pewno tu przyjedzie.


*


Eryk przekazał wiadomość królowej, Elenora miała mieszane uczucia, nie długo ma być na posiedzeniu królów, na które otrzymała specjalne zaproszenie.

Zleciła Erykowi były przeprowadził przegląd oddziałów.

Siły zbrojne stanowiło 10 tyś ludzi, 6 tys. piechoty uzbrojonych w miecze, topory i tasaki i tej gorzej uzbrojonej niż rycerze, którzy posiadali halabardy i 2 tys. łuczników. Do tego dochodziło 2 tysiące ciężkiej jazdy. Oprócz tego w zamku i pałacu było 300 gwardzistów plus 15 osobistej gwardii królewskiej.

Do tego możnowładcy posiadali swoje siły, które muszą udostępnić w czasie wojny.

Gdy Elenora została sama myślała o Peoniuszu, ciągle o nim myślała. Tęskniła za nim i słyszała różne rzeczy, powiadali że opuścił królestwo i odjechał w dalekie strony.

Jego stryj nie wie gdzie jest, nikt go nie widział. Ktoś kto wiedział że nich coś kiedyś łączyło powiedział że Peoniusz zapomniał o niej. Że już o niej nie pamięta i że raczej się już nigdy nie spotkają.

Elenora miała do niego żal, że choć pomógł Jej do Ją opuścił, i to dwa razy. I nawet się nie pożegnał. Spłynęła Jej łza, chce go zobaczyć porozmawiać i dowiedzieć się czy to co o nim mówiła jest prawdą.

Nie wie czy wydroży swój plan w życie, plan , który przyprowadzi Peoniusza do niej.


*


W sojuszu był też jar wyspiarzy państwa Danenii, prawie całą była pod jego rządami. Nie włada wszystkimi wyspami. Ale miał sojusz z królem, który rządził kilkoma wyspami. Oboje byli wrogami Rigen.

Jar Gutrum miał atakować statki Rigen, ponieważ , nie które królestwa handlowały z Rigen. 

Król Demorw miał brać udział w żebraniu królów.

Jar miał inne zadanie.

Tej nocy miał płynąć konwój statków handlowych.

Osiem statków, na które jar ma uderzyć, brać łupy i zabić wszystkich a później zatopić statki.

Uderzy, a Rigen uzna ze to piraci ich zaatakowali. Na kilku wyspach rządzili Jarowie nie podlegli ani Gutrumowi ani tym bardziej królowi.

Jar Gutrum wziął 10ndakarów.

Za kilka godzin spotka konwój, informatorzy przekazali szlak konwoju.


*


Izyda odbyła dziś pierwszy trening. Uczyłem Ją jak trzymać miecz, jak uderzać i jakie ruchy wykonywać.

Spoglądała swoimi pięknymi zielonymi oczami.

Jutro zacznę z nią biegać.








  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×