Tekst 35 z 36 ze zbioru: Spalone myśli
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz biały |
| Data dodania | 2026-03-31 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 146 |

Życia
rwiemy
z nieznanej
codzienności,
by być,
udowodnić
nasze istnienie
przez trwanie
w niepewności.
Wyczekujemy
nadejścia:
Zbawiciela
nieba i ziemi,
chleba naszego
powszedniego.
Choć pozory
mydlą oczy,
nasiąknięte krwią
Pana jedynego.
Jego mać,
jego mać —
i tak do końca,
ostatniego akordu,
przez gęstą mgłę
nicości naszej.
Amen.








oceny: bezbłędne / znakomite