| Autor | |
| Gatunek | proza poetycka |
| Forma | proza |
| Data dodania | 2026-05-02 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 110 |

Dostrzegam rozpęknięte pytanie. Pulsuję z lekka, drgając nieco, na krawędzi odpowiedzi. W poświacie zmierzchu, koloru słodkiej pomarańczy, dostrzegam to, co pomiędzy. Poruszane zielonym wiatrem oraz resztką słonecznych horyzontów, migocze cichą melodią, miękkich, roztańczonych diamentów.
Wirują wokół i ponad mną, ciepłym dotykiem nut, lecz nie potrafię dopełnić muzyki, chociaż trochę sensownym brzmieniem. Odnaleźć klucz. Majaczy gdzieś w oddali, na zamglonej nieskończoności, pięciolinii.
Wszystko ulega diametralnej zmianie. Orkiestra coraz bardziej upierdliwa i głośniejsza. Szalony łoskot instrumentów, chce mnie wyrwać, z wnętrza lub zewnętrza snu. Każdy gra na swoją nutę, lecz po części, w zrozumialej harmonii. Podobno mam zaśpiewać piosenkę, w nowej aranżacji.








Dla mnie To jest świetne .
Pozdrawiam serdecznie .
oceny: bardzo dobre / bardzo dobre
oceny: bezbłędne / znakomite
swój mały i intymny świat.
Hen! za morzem smutków,
za górami marzeń. Tam!
Wiedzie doń zagubionych ścieżek ślad...
/Iga Cembrzyńska "A ja mam..." 1965 r./