Tekst 102 z 103 ze zbioru: Na drogę życia
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2026-05-05 |
| Poprawność językowa | - brak ocen - |
| Poziom literacki | - brak ocen - |
| Wyświetleń | 114 |

Piesek
Ni babcia ni dziadek
Im piesek łaciaty
Rodnością największą
U dziadka i babci
Nie lepiej
Im piesek
Miłością najszczerszą
Nie wnuczek
Ni ciocia ni wujek
Stryjek Stryjenka
Kolega i koleżanka
Siostra braciszek
Ni sąsiad sąsiadka
Ni nawet kooooochanka
Lecz kundelek łaciaty
Kudłata atrapa rodziny
I głupia głupim zabawka
Lecz zdarza się czasem
Przy stole im zasiąść
Calutką rodziną
A gdy tak siedzieli
To mówić co do siebie
Zupełnie nie mieli
Tylko warczeli








Nie jestem psychiatrą, ale w sprawie własnych sprzeczności wewnętrznych implikujących dysonans poznawczy rozważ wizytę u specjalisty, bo ciężko z tym żyć.
Z drugiej strony tworzenie przez grupę skupiającą ludzi o podobnych poglądach regulaminów, które w zamyśle mają dotyczyć wszystkich innych, tylko nie członków grupy, jest charakterystyczne dla skrajnej prawicy. Wcześniej, ale niekoniecznie wcześniej: nazistów i neonazistów komunistyczną elitę, hunwejbinów, Czerwonych Khmerów itp.
Życzę zdrowia.
Czyż nie zagubiono istoty życia na rzecz substytutów ?
Nie wiedziałem że nie lubisz komunistów - jak na lewaka jesteś wyrodnym synem idei :-)
Hmmm... pomyślmy...
I co ma piernik do tego, co powyżej?
Hmmm... pomyślmy...
Wszystko, czego możesz nauczyć się /także o pieskach/ jako średni Kowalski, wynosisz wyłącznie z rodzimej /wujka, dziadka, teścia, brata, szwagra itd./ kołyski. Każda inna "edukacja"
/na innym etapie niż kołyska/
JEST
spóźniona = daremna
Nie zawracamy
Wisły grabiami!
Rozlało się mleko
daleko, oj, daaaleko ;(
Ale może coś w tym jest bo raz kopnąłem pieska który podgryzał mi kostkę .
Właścicielka zaś wcześniej nie reagowała - to starsza pani - sąsiadka - gdy go w końcu zmyślnie oszukałem i kopnąłem - nazwała mnie ty chuju ...:-) - może od tego czasu nie lubię psów choć mam w domu aż trójkę i widzę jak moja rodzina wypada z tramwaju zwanego człowieczeństwo.