Przejdź do komentarzyTak wyszło, albo nie wyszło
Tekst 72 z 71 ze zbioru: Bywanie w akapitach
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2026-05-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń91

Niewiele brakowało, a zostałbym jej teściem. Trzy lata chodziła z moim synem i wszyscy twierdzili, że to wielka love. Ale jakoś tak wyszło, że rozstali się. Zatem moją synową nie została.


Nie wiem za kogo wyszła za mąż, ani jak to się stało, że po latach została sama. Czasami spotykaliśmy się przypadkiem na mieście, a to w autobusie, a to na jakimś wernisażu, a to w przychodni. Zawsze pogawędziliśmy trochę, ale nigdy nie zeszliśmy na osobiste tematy, bo jakoś tak wyszło...


Już nie poruszymy żadnego tematu. Nie spotkamy się przypadkiem, bo w sobotę był mój pogrzeb. Syn przyjechał, więc myślałem, że spotkają się po latach... ale nie zjawiła się. Tak jakoś...





  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Podobny mi się ten bezpretensjonalny styl.
Miniatura zbliżona do drabble, tylko nieznacznie przekracza 100 słów.

Pozdrawiam.
© 2010-2016 by Creative Media
×