Tekst 50 z 51 ze zbioru: zabawy słowem
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | fraszka / limeryk |
| Data dodania | 2026-06-02 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 130 |

(zabawa z homonimami)
Pragę zwiedzać, w stronę Czech,
pojechało chłopów trzech.
Dwóch nie weszło w zamek Czocha,
gdyż „tam wieje, fryz poczochra”.
Jeden zwinął się. Miast Pragi
do warszawskiej trafił Pragi,
tam zatopił smutek w winie,
winiąc innych za swą winę.
Cała trójka, na Pomorze
w dzień wróciła (sen nie zmorze),
bajki zmyśla: „Może morze
kumpli zmożyć nam pomoże”.








oceny: bezbłędne / znakomite
Nie pochwaliłem się nią jeszcze tutaj,
"Wejść w zamek" - jest poprawne i stosowane (podobnie jak "wejść w miasto"). Oznacza nie tylko dosłowne, fizyczne wejście (wtedy "do miasta", "do zamku"), ale i przenośne, metaforyczne (zanurzyć się w jego historię, atmosferę związaną z tym miejscem).
Natomiast poniższe to homofony:
*zmorzyć - zmęczyć, spowodować uśnięcie,
*zmożyć - pokonać (od "zmóc").
Janko ma rację, sprawdziłem:
"Od czasownika zmóc (w czasie teraźniejszym: ja zmogę, on zmoże) nie tworzy się nowego bezokolicznika z końcówką „-yć”. Istnieje jedynie imiesłów zmożony (np. zmożony chorobą)"
Znaczy, że zastosowałem błędnie nowy bezokolicznik "zmożyć kumpli" zamiast "zmóc kumpli".
Dzięki.
"kumpli zmoże, nam pomoże".
Dodałem więc nawet jeden homofon w zapisie dokładnym ;)