Tekst 108 z 116 ze zbioru: Na drogę życia
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2026-06-09 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 195 |

Zatopiłem oczy w mroku
W popłochu odwracam głowę
Za światłem
By potem oślepiany
Garbić się przed życiem
Coraz częściej
Towarzyszy mi strach
A dłonie pieką od ran
Jestem coraz słabszy
Już nie uciekam
Moje nogi mnie kołyszą
Zamiast jak dawniej
Ratować z prędkością wiatru
Jestem coraz bardziej wygięty
Już nie ucieknę








oceny: dobre / dobre
oceny: bezbłędne / znakomite
To 1.razowy D A R.
Głupi byś był,
gdybyś to sp...lił
;(
Śmierć = NIE WESELE
/staropolska kwintesencja istoty życia/
Nie zmarnuj tego!
oceny: bardzo dobre / bardzo dobre
Życie dobrze użyte jest długie
Wychowywałem się na ,,dzikim wschodzie,, gdzie czyhało wiele niebezpieczeństw na młodego człowieka.
Miałem to szczęście być wysportowanym a do tego sprinterem - tak więc mogłem sobie pozwolić na zuchwałość nawet wobec bandytów. Wiedziałem że mnie nikt nie dogoni .
Teraz jestem jest jak jest -- już nie potrafię uciec jak kiedyś - choć mocny chyba nadal jestem .
Lecz mam wrażenie że opanowała mnie postępująca kruchość..... więc nie ucieknę na dwójnasób rozumiejąc .