Przejdź do komentarzyKuropatwy.Koniec
Tekst 9 z 9 ze zbioru: proza poetycka
Autor
Gatunekproza poetycka
Formaproza
Data dodania2026-06-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń121

Kuropatwy. Koniec


Słońce umykało w siwych pierzynach. Ziemia kończyła obieg, wraz z wiatrem żegnała rok.

Po polach jeszcze szeleściły kikuty mietlic.


Jechali przez śnieg. Kuropatwy tuliły się, drżące od mrozu i strachu.

Strzał! Ptaki spłoszyły się, upada czerń loków, miesza się w odwieczny kontrast. Czerwień nie farba, bo jelenie się skryły w puszczach.

Odleciały kuropatwy gonione tylko końcem roku.


Stali nad nim, nie udało mu się przejść między latami. Wrota, które o północy miały go wpuścić z weselem, północą, zamknęły się.

Mówiono o nim źle ale prawie nikomu nie było znane, że serce zgasiła iskra przebaczenia,


*

I czym ta ziemia zgruchotana? Tylko niwą, miejscem na chwilę.


*

Kuropatwy wybrały królową o północy.


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Gdyby nie ta Twoja, Kochana, przecinkoza, ten poetycki zimowy krajobraz i zarazem metafora surowego Losu z perspektywą nieubłaganego końca miałaby o wiele więcej do powiedzenia. Sama siebie kopiesz w tyłek.
© 2010-2016 by Creative Media
×