Przejdź do komentarzyDialog
Tekst 22 z 55 ze zbioru: Schizofreniczna głębia
Autor
Gatunekproza poetycka
Formawiersz / poemat
Data dodania2026-06-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń210

Dziecię :


a gdybym wszystkiego był pewny

i stał się umysłem Wszechświata

czy Bóg byłby jeszcze potrzebny

tu ludziom lub duszom w

zaświatach ?


Biskup :


Oj pycha przez ciebie przemawia

poddając ów kwestię w zwątpienie

nad czym się zastanawiasz ?

negujesz Boga istnienie ?


Dziecię :


Nie spłycaj słów moich biskupie

do Boga żywię szacunek

wnioski z rozmowy wyciągasz

głupie

wogóle mnie nie rozumiesz


Rozważam jedynie pewne różnice

pomiędzy człowiekiem a Bogiem

myślę nad tym gdzie są granice

których przekroczyć nie mogę


Biskup :


Pełen żeś pychy, brak ci pokory

ja nie chcę z tobą rozmawiać

imię twoje przeklnę z ambony

bo wstrętem kościół napawasz


Dziecię :


Twoje przekleństwa w popiół

przemienię

ateńskim płomieniem mądrości

i Kościół tym ogniem niebawem

odmienię

by stał się Świątynią Miłości









maw



  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Spróbuję poprawnie zapisać Twój wiersz, uwzględniając zasady gramatyczne, ortograficzne oraz zachowując stały, dziewięciozgłoskowy rytm. Chciałbym, byś się ustosunkował do moich sugestii. Sądzę natomiast, że moje propozycje wyjdą wierszowi na dobre, co w połączeniu z treścią oraz przednim przesłaniem da świetny efekt.
Pozwól, że za oryginalny tekst nie będę wystawiał ocen. Chyba to rozumiesz.

Dziecię:
A gdybym wszystkiego był pewny
i stał się umysłem Wszechświata,
czy byłby Bóg jeszcze potrzebny
tu ludziom lub duszom w zaświatach.

Biskup:
Oj pycha przez ciebie przemawia,
poddając tę kwestię w zwątpienie,
więc nad czym się wciąż zastanawiasz?
Czy Boga negujesz istnienie?

Dziecię:
Nie spłycaj słów moich, biskupie,
do Boga wszak czuję szacunek,
twe wnioski z rozmowy są głupie,
w ogóle więc mnie nie rozumiesz.

Rozważam jedynie różnice
pomiędzy człowiekiem a Bogiem
i myślę, gdzie są te granice,
przekroczyć których już nie mogę.

Biskup:
Brak ci przez pychę też pokory,
więc nie chcę z tobą już rozmawiać,
przeklnę z ambony twoje imię,
bo wstrętem kościół nasz napawasz.

Dziecię:
Przekleństwa twoje w popiół zmienię
ateńskim płomieniem mądrości
i kościół ogniem tym odmienię,
by się świątynią stał miłości.
avatar
Janko,miło że Ci się chciało
Dzięki. Pozdrawiam.
avatar
Kiedy drobne dziecię
Nic nie plecie,
A nauki prawi w głupich świecie,
Jest to rzecz tak rzadka,
Jak o UFO gadka!

Biskup na Kościanej Wieży
Słucha tych mądrości
I uszom nie wierzy!
Już dostaje mdłości!
Woła swych rycerzy,
Księży jegomości.
avatar
Pani Emilio, przyznam że nie cierpię bzdur wygłaszanych przez klechów nieszczerym, modelowanym głosem.
Myślę że gdy Ziemię ogarnie wszechoświecenie szpitale psychiatryczne będą świadczyć pomoc zdrowotną tym smutnym panom i paniom.)
avatar
Wkradło mi się pewne nieporozumienie,czyli niewłaściwa kolejność słów. Przedostatni wers przedostatniej strofy powinien brzmieć:
przeklnę imię twoje z ambony,
avatar
Janko, dziękuję za profesjonalizm.
avatar
Się przeżyłeś, ty, biskupie, jak te durne kxięgi, co swych stronic tezy głupie głosiły na słupie!
avatar
Belino, dzięki za świetny komentarz.
© 2010-2016 by Creative Media
×