Przejdź do komentarzySport first americana
Tekst 144 z 144 ze zbioru: Satyriady
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2026-07-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń113

Czy jest sport taki na naszym świecie,

gdzie nie sędziowie sędziują mecze?

Dziwne pytanie, odpowiedź znana,

zwany od dziś – first americana.


Nieważne gdzie to, nieważne z kim gra,

„nasza drużyna ma być najpierwsza”.

Tako ogłosił Pomarańczowy

i anulował kolor czerwony,


który otrzymał zawodnik z kraju,

gdzie się mistrzostwa te odbywają.

Mistrzostwa świata… to nie w kij dmuchał!

Szef tego sportu grzecznie usłuchał


i już czerwona kartka nie wadzi!

W następnym meczu miał brutal wsadzić

innej drużynie bramkę zwycięską…

lecz… a to schocking! Skończone klęską.


„Czerwone Diabły” się nie ulękły.

Trampek zobaczył palec niezgięty,

sterczący w górę  (środkowy zresztą).

Inni na świecie się z tego cieszą.


Czy tej historii już zakończenie?

Nie jest naiwnym moje myślenie –

w hitowym sporcie forsa ogromna

na pierwszym miejscu. Firstem jest dolar,


Zmarszczka zwątpienia narusza myśli

i w nocnej marze może się przyśnić –

czy znów pod suknem nie będzie prób, by

zagrać ponownie mecz. W reasumpcji.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Tym rzem reasumpcji jednak nie będzie. I dobrze.
avatar
Nigdy nie mów nigdy, Janko .
© 2010-2016 by Creative Media
×