Przejdź do komentarzyLeonardo wszystkim znany
Tekst 163 z 164 ze zbioru: Pozostało w pamięci
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formaproza
Data dodania2026-09-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń126

Okres renesansu to piękny temat do omawiania na lekcji historii; jeden z tych, które podobają się nauczycielom i wielu uczniom. Piękne obrazy, często widać na nich dość dużo odsłoniętego ciała pod przykrywką mitów i Biblii, co w przypadku kilkunastoletnich uczniów pobudza ich wyobraźnię; znani rzeźbiarze i malarze, żeglarze – odkrywcy Nowego Świata i morskiej drogi do Indii – jest co wybierać i na czym się skupiać. Do wyboru, do koloru…

Przygotowałem kilka plakatowych zdjęć obrazów i rzeźb z tego okresu oraz autoportretów. Wpierw omówiłem dokonania Michała Anioła, Rafaela Santi i innych artystów. Wisienkę na torcie, którym był Leonardo da Vinci, zostawiłem na koniec.

– A teraz najsłynniejszy twórca renesansu, wynalazca, po prostu geniusz w wielu dziedzinach sztuki i nauki. Nazywał się Leonardo… – i zawiesiłem głos, oczekując chóralnego dopowiedzenia.

Nie zawiodłem się. Kilka dziewcząt równocześnie odpowiedziało, niektóre z egzaltacją w głosie:

– …di Caprio!

A niech je! Czy dziewczynom wszystko musi się kojarzyć z aktorami, zwłaszcza amantami?! To, że film „Titanic” z tym aktorem bił rekordy popularności, nie znaczyło przecież, że był on tylko jeden na świecie. To dość popularne imię.

– Dziewczęta, mówimy o czasach sprzed pięciuset lat. To jak mógłby już wtedy żyć di Caprio, hę? – Uśmiechnąłem się i zażartowałem: – Lubicie się zadurzać w pięćsetletnich mężczyznach, chociażby byli najbardziej znanymi aktorami? Nie są oni już zbyt… młodzi. Pół tysiąca lat na karku, a wy macie ledwie po kilkanaście. Gdybym ja był na waszym miejscu, to wolałaabym – rozciągnąłem słowo – się jednak rozglądać za dużo młodszymi.

Rozległ się chóralny śmiech chłopców, a lica kilku dziewcząt mocno się zaczerwieniły. Dwie opuściły głowę. Podniosłem w górę plakat z autoportretem właściwego artysty:

– Mówimy o tym Leonardo. Leonardo da Vinci. Jak widzicie, namalował siebie w już mocno podeszłym wieku. Dopowiem, że „da Vinci” nie jest nazwiskiem, tylko że pochodził z miasta Vinci. Był naprawdę geniuszem. Oprócz obrazów, jak słynna „Mona Lisa” czy „Ostatnia Wieczerza” był też… ale, właśnie, w Polsce mamy jeden jego obraz „Dama z gronostajem”. Więc oprócz malarstwa był genialnym rzeźbiarzem, mechanikiem, architektem, matematykiem, anatomem, muzykiem, pisarzem. Czego się nie dotknął, miało w sobie rys jego mistrzostwa. Pozostawił rysunki pierwszego szybowca, spadochronu, czołgu, okrętu podwodnego, karabinu maszynowego i wielu innych urządzeń i maszyn, wyprzedzających jego epokę o kilkaset lat. To od niego powstało powiedzenie, że człowiek renesansu to człowiek wszechstronnie wykształcony, a nie tylko spec w jednej dziedzinie.

Napiłem się wody i kontynuowałem, wpierw zerknąwszy na zegarek. Potrafiłem się rozgadać i musiałem kontrolować czas, aby przed końcem lekcji podyktować najważniejsze zagadnienia do zeszytów.. Na szczęście miałem jeszcze kilka minut.

– Już w naszych czasach pasjonaci zbudowali, dokładnie według jego rysunków, między innymi spadochron, okręt podwodny i czołg. I, okazało się, że zadziałały, chociaż nie były takie, jakie znacie. Czołg i okręt miały napęd ręczny i nożny, a spadochron był sztywny, z kwadratową czaszą. Ale zadziałały! To świadczy o geniuszu Leonarda… ale nie di Caprio, tylko da Vinci. – Podkusiło mnie znowu zażartować, co wywołało kolejną salwę śmiechu wśród chłopców.

O tym, że da Vinci, w przeciwieństwie do di Caprio, nie przepadał za kobietami, a wolał towarzystwo chłopców, nie wspomniałem, gdyż ta wiedza wykraczała poza zakres objęty programem. Poza tym sprawy prywatne nie wpływają na ocenę geniuszu i dzieł pozostawionych w dorobku ludzkości. Napomknąłem jedynie o jego leworęczności, tajemniczym, szyfrowanym piśmie i wielu dziełach, które do dzisiaj pozostały nieodczytane.

Czas wyliczyłem dokładnie, zdążyłem podać jeszcze uczniom notatki.

-------------------------

*na rozpoczęcie roku szkolnego (fragmencik z najnowszej książki `W oświacie i w domu`)

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ciekawe i pouczające wspomnienie. Po raz pierwszy usłyszałem o jego orientacji seksualnej. Jeżeli jest to dosłowny fragment wydrukowanej już książki, to pojawił się w niej drobny błąd techniczny. Zwróć uwagę, że w trzynastym wersie od dołu jest..
avatar
Janko, o orientacji napisałem, gdyż książkę czytają dorośli, a nie młodzież w szkole :)
PS. Faktycznie, są dwie kropki zamiast jednej. Na szczęście w książce już jej nie ma, jak sprawdziłęm (powyższy tekst dałem z WORD-a, a książka była później w PDF po składzie i ją jeszcze kilka razy sprawdzałem; usunąłem więc tę kropkę).
avatar
Ach, te wspomnienia szkolne... Im dalej w przeszłość, tym piękniejsze ;)
avatar
Janka profesorskie oko wyłapało te dwie kropki. Ja je, wiedząc, że są nie mogłem znaleźć.

W temacie lekcji historii i wywoływania nazwisk na tę samą literę, przypomniała mi się taka anegdota z Jasiem w czasach PRL:
Na lekcji historii pani pyta dzieci:
– Kto z Was słyszał o sławnym człowieku na literę „L”?
Cisza. Po chwili Jasio zgłasza się i mówi:
– Ja słyszałem, to Lubański.
Pani ze zgrozą wyjaśnia, że chodziło oczywiście o Lenina.
Na to Jasio:– Tato mi o nim nie mówił... To chyba jakiś rezerwowy!
avatar
Tsdeo, to na pewno był rezerwowy!

Mieliśmy historię kiedyś - przyjęliśmy chłopaka z sąsiedniego miasta. Dojeżdżał, w miarę się uczył. Zdziwilśmy się, kiedy jego macierzysta szkoła zaczęła nas pytać o jego obecność na l;ekcjach, gdyż podobno ciągle go "u siebie widzimy w czasie zajęć szkolnych"...
Jak się okazało - było dwóch o tym samym nazwisku, imieniu ojca, miekszkających przy tej samej ulicy, w tym samym domu... tylko jeden w mieszkaniu nr 1, a drugi nr 11. Żadnego pokrewieństwa. Nasza sekretarka myślała, że szkoła wysłała dwukrotnie te same materiały i włożyła oba zgłozenia do jednej, osobowej teczki ucznia... ;) "...
Jeden więc chodził, a drugi kompletnie wagarował... ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×