Przejdź do komentarzyUplupciowana
Tekst 23 z 23 ze zbioru: Wiersze III
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2026-10-02
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń120

Najukochańszej 


tytuł jest infantylny i bez sensu, stanowi zasłonę 

dymną. przed kim? raczej: kogo osłaniającą. 


chciałbym, kochanie, popełnić tekst 

o syceniu się twoim zapachem, 

pierwotnych instynktach, męskiej chuci, 

o fantazjach: wilgoci, zlizywaniu jej. 


ale chyba nie wypada tak bezwstydnie 

i z językiem, roztętnionymi palcami. 


zaciemię więc obraz, zakręcę. patrz: Kościuszko 

wchodzi w głąb tego wiersza, choć dawno temu 

umarł pod Racławicami, zmartwychwstał 

i zginął w gruzach World Trade Center. 


tam znowu – powstańcy cali w bandażach, 

bohater chwytający granat w locie, 

by zaraz go połknąć 

i tym samym ocalić pułk, 


po prawej - orzeł z proporca 

okrywa wyrwy w murze, 

otula skrzydłami przechyloną iglicę pałacu, 


w innym kącie – dzieci skrzą się mówiąc wierszyki 

o kochanych pieskach, jabłku-przytulance. 


ech, zakrywam obrazami myśl przewodnią, 

jeden widoczek zostaje naszyty 

na drugi. jelcze wywrotki przywożą tony gruzu, 

ziemi i kiprują wprost na to, co tak wstydliwe: 

pragnienie pulsującej muszelki, wypowiedzenia 

na głos, że chcę mieć twoją wilgoć 

w ustach i nozdrzach. 


spójrz: piszę teraz o tym bez ogródek, 

ale jak tylko spróbuję  przeczytać własne słowa, 

usłyszę: patriotyzm, przestrzeliny, 

ostatni zajazd na Litwie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×