Przejdź do komentarzyTaśmy z kurwami
Tekst 65 z 64 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-08-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń91

Taśmy z kurwami


Śmiać mi się chce z tych wszystkich afer taśmowych. Zresztą podobnie jak z aferek z seksualnym podtekstem – patrz Madera. A to dlatego, że jak świat światem, to ludzie klną jak szewce i dymają się dosłownie oraz w przenośni, kiedy tylko nadarzy się okazja. Oczywiście nie wszyscy. Przykładowo nie dymają się pingwiny, suche kobiety, impotenci i tym podobne frakcje. Jeśli zaś chodzi o bluzgi, to osobiście nie znam osób, które by nigdy nie używały słów uważanych za wulgarne. No ale ja jestem ze wsi cham i się tym szczycę. To prawda, że w publicznej dyskusji unikam tych wszystkich ulubionych partykuł, ale już prywatnie bluzgam jak te ponagrywane szewce.


Przyznam się, że dzięki nagraniom polubiłem bluźnierców, a nawet stwierdziłem, że mam bardzo zbliżone oceny do tych wypowiadanych na taśmach. Przykładowo, jeśli chodzi o pana Schetynę, to uważam identycznie jak pan Sikorski.


Pozostaje kwestia tzw. „obrabiania dupy”. Otóż jest to zjawisko tak powszechne, jak piasek na plaży. Wszyscy, ale to wszyscy obrabiają wszystkim dupy. Na każdy temat, zawsze i wszędzie. Tak było, tak jest i tak będzie zawsze. Jeśli ktoś się oburza, to znaczy, że jest naiwny jak dziewczynka. Jak pięcioletnia dziewczynka. Obmowa to pierwszorzędna kwestia w stosunkach międzyludzkich. Nikt, ani nic tego nie zmieni. Natomiast wszystkim tym, którzy taśmami się podniecają, mogę tylko powiedzieć, że dziś cała sztuka polega na tym, żeby nie dać się nagrać.


Inna sprawa, że taśmy są niebywałą podnietą dla jej kolporterów. Walą przy nich, śniąc o sławie i kasie. To odnośnie szmaciarzy pismaków, którzy nagrania lansują. Nie mam o tych szmatach najlepszego zdania i proszę o wybaczenie: pies ich jechał!

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przecież od czasów Iskarioty już mamy te - jakżeż świeżutkie - taśmy z k...ami. To jest przemysł dochodowy stary - nie nowy!
avatar
Cała prawda, trafne spostrzeżenia. W pełni utożsamiam się z Twoimi tezami.
Już Chyba Ci zwracałem uwagę, ze słowo "osobiście" bardzo często generuje tautologię (pleonazm, idem per idem, to samo przez to samo). Piszesz: osobiście nie znam. Jeżeli nie znasz, to Ty nie znasz. Słowo "osobiście" jest tutaj zbędne. Piszesz też "odnośnie szmaciarzy pismaków". Należało napisać: odnośnie do szmaciarzy pismaków. Gdybyś w oryginale nanosił te poprawki, to przy okazji zlikwiduj przecinek przed: ani nic. Jest to bowiem w tym przypadku spójnik łączący równoważne części zdania.
avatar
...trzeba uważać co kelner przynosi na tacy.
avatar
Nie wiem, Legionie, co tam słyszałeś i co słyszeć chciałeś, ale to jak mówiono jest tylko dodatkiem do tego, co mówiono. I to jest w tych taśmach najciekawsze - ten dysonans tego, co mówi się oficjalnie ( dla nas) i co mówi się w rozmowach technicznych. To, że są to dwie różne narracje. To właśnie bulwersuje.
avatar
Autorze, wypadałoby napisać teraz "Kurwy z taśmami". Na przyszłość jak znalazł. Wydasz kiedyś jako dyptyk. No, chyba że na tym nie poprzestaniesz.
avatar
Ten dysonans Branimirze wynika z oszukiwania wszystkich dookoła, ponieważ polityka polega na oszustwie. I to by mi się nawet podobało, pod warunkiem, że owe oszustwa przyniosłyby wymierną korzyść dla reprezentowanego przez polityka elektoratu, okręgu, czy kraju. Ale w Polsce jest tak, że oszukiwanie ma przynosić korzyść przede wszystkim reprezentowanemu aparatowi partyjnemu, a to już sprawia, że mi się zbiera na wymioty.

Kiedyś chciałem być politykiem i nawet szukałem dojścia, ale kiedy ogarnąłem takie kwestie jak dyscyplina klubowa, esemesy z odpowiedziami na ewentualne pytania dziennikarzy i inne gotowce, to doszedłem do wniosku, że sobie nie poradzę w tym szambie.

Nie bulwersuje mnie język na spotkaniach technicznych. Natomiast bulwersuje mnie koniunkturalizm polityczny, za który po latach przepraszają, np. Kwaśniewski za podpisy pod ustawą o górnictwie i narkotykach.

Nie ma też szans na powodzenie mojego własnego projektu politycznego, ponieważ kluczowymi jego elementami byłyby:
likwidacja kopalń,
likwidacja ZUS i KRUS,
legalizacja prostytucji i dystrybucji narkotyków, objęte monopolem państwowym, z których zyski przeznaczyłbym na program tysiąc plus (za jednym zamachem ograniczyłbym przestępczość zorganizowaną i zaspokoił roszczenia obecnych wyborców PiS).

Ale kto to pojmie? Najważniejsza dla suwerena jest walka z demonami, które wiatrakami są. I tak do samego końca: ojczyzny lub suwerena. Dlatego jestem kosmopolitą.
© 2010-2016 by Creative Media
×