Przejdź do komentarzyJak powstawały 'Ody' Andrzeja Jakuba Mularczyka?
Tekst 4 z 8 ze zbioru: Moja etażerka
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2015-11-24
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń764

Recenzja tomiku pod tym samym tytułem, wydanego w `Miniaturze` (Kraków 2015, ss.47).


Twarda, migdałowego koloru płócienna okładka; ilustracje zapożyczone od Jana Stanisławskiego; fotografia Poety o pięknej szlachetnej twarzy Kresowego Rycerza z Dzikich Pól a mieszkańca idyllicznych stanic, z krótką biograficzną notką na przedostatniej stronie zbioru.


Kim jest Andrzej Mularczyk? Urodzony w Lubinie najpierw ukończył Technikum Górnictwa Rud, później Wydział Górniczy na Politechnice Wrocławskiej. M. in. sztygar zmianowy w kopalni węgla brunatnego `Adamów` w Turku, następnie w kopalniach miedzi w Lubinie. Od 1994 roku mieszka w Ostrzeszowie.


Debiut w piśmie Politechniki Wrocławskiej `Sigma` (1978); laureat wielu poetyckich konkursów, opublikował:


- Arkusz poetycki `Drzazga`, Lubin 1989,

- Tomik `Krzywa zwierciadła spojrzeń`. Integracje. Warszawa 1993,

- Tomik `Liczenie mrówek`. Kraków 2007, Śródmiejski Ośrodek Kultury [nagroda główna w poetyckim konkursie `Dać świadectwo`],

- Powieść `Ścieżka`. Warszawa 2015, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza.


W prywatnym liście do autorki tekstu tak o sobie napisał:


`Przesyłam Ci oba tomiki wierszy. Już zauważyłaś kiedyś [że] moja nadmierna miłość do Herberta jest w nich obecna. Chociaż nie Pan Cogito a raczej obywatel. Człowiek, który musi żyć w świecie zawodów użytecznych także ma swoją wrażliwość, ale i ograniczenia.`


I ten, `żyjący w świecie zawodów użytecznych, Człowiek` od szeregu lat pisze swoje `Ody`. Ody do... Właśnie, do... Tutaj zatem posłużę się wymienianą z Autorem korespondencją, z której dowiedzieć się można, że:


`Dziękuję, za list. Imię Aniela jest tak bardzo bliskie i głęboko weszło w moją pamięć. Moja przepiękna ciocia, Aniela Mularczyk [...] Kobieta o niespotykanej dobroci, ale życie miała ciężkie. Ale mimo to pamiętam ją jako bardzo pogodnego człowieka. I siostra moja ma takie imię i żona stryjka. Otoczony jestem przez Aniele jak przez anioły.

Bardzo więc dziękuję za słowa otuchy jakie do mnie Nel, skierowałaś.

Bo w poszukiwaniu Twojej recenzji przejrzałem jeszcze część komentarzy pod moimi odami. Są o wiele przychylniejsze niż wcześniej myślałem [...]


Odnalazłem więc i poszukiwany komentarz


Panie Andrzeju, właśnie napisałam na brudno krótką rozprawkę na temat Pańskich ód; dzisiaj tego nie przepiszę z innych czasochłonnych powodów, ale jutro obiecuję poprawę. Oczywiście `kapustka` - super. Przyznam się, iż jakkolwiek coś niecoś na botanice się znam, nigdy nie widziałam kapusty kwitnącej. Zwijającą się w głowę, to tak plus całą (nad nią) chmarę bielinków... Lecz żeby kapusta kwitła? O tym zwyczajnie nie pomyślałam. Czego to człowiek na poetyckim portalu się nie dowiaduje??? Pozdrowienia serdeczne.


Aniela Birecka | 2011-06-14 18:07:29


`Oda do kwitnących wierszy`


Gdyby tak poskładać, uporządkować wszystkie te Panaandrzejowe `Ody`, to do chwili obecnej wyszłaby naprawdę spora kolekcja, w sam raz na zbiorek poetycki formatu A5 o objętości trzech drukarskich arkuszy.

Każdy (prawie) z tutejszych Użytkowników zdaje sobie zapewne sprawę z faktu, iż ów - pod nazwą `oda` - gatunek literacki rzadko stosowany jest przez współczesnych poetów; no może `Oda do rąk` (1966) Haliny Poświatowskiej?

Jednak prezentowane na Forum `Ody` są zupełnie (albo `prawie zupełnie`) inne, bez typowej dla opisanego gatunku, emfazy. Strofy żartobliwie liryczne, liryczno-sentymentalne, sentymentalnie romantyczne, zwyczajnie niezwyczajne...


Dedykowane konkretnym Osobom: Matce, Żonie, Teściowej, Pablo`wi Nerudzie; określonym pojęciom: np. mitom; ludziom - symbolom; przedmiotom; krajobrazom; zwierzętom. Także wewnętrznym organom ciała; obiektom przemysłowym; pojazdom; roślinom, wśród nich ostatnia: `Oda do kwitnącej kapusty`.


Oczywiście w analizowanych `Odach` nie może nie zabraknąć odniesień do Poprzedników ich Autora, albowiem cóż byłaby to za poezja? (`Z poezji wyszliśmy i w poezję się obrócimy`, już nie pamiętam, gdzie to wyczytałam, być może u Anny Kamieńskiej?) niemniej jest to twórczość na wskroś oryginalna. Twórczość - niczym ziarno przemielona - dla słów na ich pożywienie. Słów zresztą przepojonych nostalgią, o której w `Odzie do Pabla Nerudy` mówi sam Poeta: `Teraz i ja wiem, że uboższy jest ten, co nie tęskni...`


Pisałam o tych `odach` na poetyckim Portalu `Nieszuflada`, z którego - nie mogąc znieść rozmaitych uszczypliwości czy wręcz dziadowskiego chamstwa - zwyczajnie się wymiksowałam. Andrzej, jeden z niewielu Użytkowników, bardzo życzliwie mnie wspomagał. Później odnalazłam Go na `poezji-polskiej` jako Jędrzeja Kuzyna.


Na podarowanym mi egzemplarzu analizowanego tomiku, napisał odręcznie i serdecznie:


`Anieli, dobremu duchowi tej książki. Andrzej. Ostrzeszów 1.10.2015.`


Od siebie wszak dodam, iż chyba owym `dobrym duchem` jestem nie tyle ja, co Patron Poety, a mój ukochany Święty Andrzej Bobola herbu Leliwa, wielki Kapłan i Misjonarz Polesia, okrutnie zamęczony przez Kozaków 16 maja 1657 roku w Janowie Poleskim, o którym Jego imiennik napisał:


Oda do Andrzeja Boboli - pamięci Mamy


Cierpieć to rodzić się kilka razy w sekundzie.

Wiara, że zostaniemy wysłuchani jest wielka,

a jeszcze większa, że zrozumiani.

Dlatego stosy nie bolą. Ciało początkiem pieśni.

Melodia pozostaje. Szedłem do Ciebie, Panie,

ale nie wysypałeś ścieżek płatkami.

Kamyki wbijały się w stopy. Muchy gryzły.

Bałem się, że przeszkadzać będzie innym moje ciało

i zaczną rozrywać je na strzępy. Chociaż

nie było ich wrogiem, ale duszą

z cierniową koroną.


Tak, dopowiadam słowami Poety: `To już cztery lata. Obecnie zbieram je w całość. Poprawia[m] i poprawiam. Potem spróbuję do jakiego wydawnictwa. Może Miniatura, Może Maniko. A o finanse będę się martwił potem [...]

Późny debiut. Ale gdzie się śpieszyć prawdziwe życie zaczyna się na emeryturze. Gdzie się śpieszyć, kiedy w szufladzie czeka kilka powieści i opowiadań. Zdawałem sobie dobrze sprawę, że pracując [...] dwóch światów nie pogodzę. Dlatego bardziej do szuflady chociaż ocierałem się o wydawnictwa, ale...

Pozdrawiam serdecznie i tak myślę, że mama bardzo dobrze dogaduje się Tam po drugiej stronie z ojcem Andrzejem Bobolą. Dlatego tak mi wszystko się powoli układa jak w spokojnie tykającym zegarku.`


Właśnie Mama, w sobie dedykowanej `Odzie do Matki`:


Oda do twoich dłoni tutaj, Mamo,

do różańca, Matki Boskiej, Jezusa,

Andrzeja Boboli, co otwierał ścieżki,

i innych cierpiących za nas.

Szłaś z tym cierpieniem

oglądając się za mną,

aż połączyłem się tobą.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×