Przejdź do komentarzyuroboros
Tekst 25 z 242 ze zbioru: stopniowo
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-01-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1357

czy zrozumiesz gdy przemilczę 

słowa wydrążone w skórze 

namalowane na desce czerwoną farbą 

 

przełykam ostatnią wieczerzę 

świece uśmiechają się nad stołem 

 

cisza przegląda się we mnie 

zamarzniętą rzeką 

 

włosy płyną hen na wietrze 

znowu jestem na początku siebie 

 

mam mały zielony grzebień 

palce jak pola tataraku 

wiotkie

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I znowu ta przeraźliwa samotność - chociaż w pierwszym wersie PL zwraca się do kogoś.
Bardzo interesujący wiersz.
avatar
...tylko jak wyzwolić się by znowu być na początku siebie...
avatar
A w gęstwinie pod skorupą głowy
toczą się opowieści krajobrazów.


Piękny wiersz. Nieodparcie przypomina mi dzikie plemiona z Amazońskiej dżungli ;)
avatar
Gdybyśmy we własnym życiu intymnym zaczęli się porozumiewać wyłącznie mową ciała, nie byłoby żadnych nieporozumień. Język lata, jak łopata - ciało mówi prawdę.
© 2010-2016 by Creative Media
×