Text 18 of 37 from volume: Z chwilą na chwilę
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | poem / poetic tale |
| Date added | 2015-05-08 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 2456 |

Każde moje zdanie,
słowo, to przełamywanie się
i prostowanie, prostowanie,
prostowanie i nie mogę,
nie potrafię wyprostować się,
jak każdy człowiek
(każdy jeden, nie każdy sam).
Ale jakoś, a może i lepiej
niż jakoś i niż wszystkie
gwiazdy na niebie i na ziemi
wróżą mi, ja sobie żyję i żyję,
nawet nie tylko dla siebie.






ratings: perfect / excellent
Czy gwiazdy wróżą? Nie tyle wróżą, co determinują oraz od siebie - jak najgorszy bimber i cuchnąca machorka - uzależniają, gdy ja nie chcę być uzależniona, znaczy zdeterminowana.
Rzecz paradoksolna: nie wierzę "w"; wierzę "Komuś". Temu, Który nigdy mnie nie oszukał, nie okłamał, nie uderzył, nie krzyknął... :)
A Twój wiersz? Jeden z wielu cyklicznie-askawinowych, takie moje zdanie :)
Bardzo serdecznie :)))
Tożeś mnie ubawił i jednocześnie podwartościował ;-)))
Fakt, głupią pimpą jestem w ocenie ludzi jako ludzi, za co bez przerwy obrywam, jednak pod względem rozszyfrowywania ich chrakterów?
Płeć tu o niczym nie przesądza ;-))) za to moja intuicja ma się doskonale! :-)))
Z wielką przyjaźnią :-)))
ratings: perfect / excellent
Ważne, że sobie z tym wszystkim - lepiej czy gorzej, ale zawsze po ludzku - jakoś radzisz
(patrz końcówka)
to żadne życie - to śmierć