Text 42 of 255 from volume: Zielone lustro
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2020-01-05 |
| Linguistic correctness | - no ratings - |
| Text quality | - no ratings - |
| Views | 1828 |

rozbieram się z życia historii
ściągam spodnie koszulę
na krawędzi krzesła krawat jak zbrojni
idę w objęcia Morfeusza nic nie przeszkadza
dwie skarpetki czuć morzem
cicho cichaj jak głusza po zmroku
w serduchu nadzieje na lepsze
gorzej być nie może nikt nie pomoże
jeśli sami o siebie nie zadbamy
a kiedy się położę ułożę wygodnie
przytulony do ukochanej masuję dłonie
usypiam nakarmiony bliskim ciepłem
oderwany od spraw przyziemnych
zapatrzony w oczy żony śnię
dzieci w swoich gniazdkach
czekam na świt długo go nie było
tylko deszcz
kilka spraw na sercu
żal kiedyś będzie nas





