Text 3 of 7 from volume: Ujęcie
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2024-12-13 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 385 |

Śmierć artysty, to nie dzwony milknąco – bijące…
Bo artysta żywy wypisanym sercem
To nie łez kaskady wylane żarliwie
Bo dzieło najszczersze najgłębiej zroszone
I nie pył rzucony na drewniane ściany
Bo z pyłów sztuk ogień powstaje feniksem
Śmierć artysty kiedy pióro w wiatr złamanym krzykiem
Włosie pędzla tęczą farb spętane już wyblakłych
Miast pnia lipy nazwanego, tylko szarość kory
Gdy krytycy wśród znoju oznaczają ścieżki
Artysta sztuką drogi wytyczył na zawsze…






ratings: perfect / excellent
(patrz całość)
nie są JEDYNYMI
/z miliona żyć i śmierci innych artystów/
Nie jesteśmy ani tam, ani tutaj s a m i
- to coraz bardziej milknąca tzw. duchowa spuścizna po kimś, kogo na co dzień w publicznej przestrzeni wcale nie ma.
Te kotlety są najczęściej odgrzewane /na szybcika i po łebkach/ w cyklach okrągłej rocznicy. Ile w nich jest "mięsa"?
Tyle, ile jest go np. na Wawelu
??
Ale ta duchowa spuścizna cywilizacji tak naprawdę nie zginie (zachowuje ciągłość, wciąż na nowo się generuje w różnych -nowych - odsłonach) dopóki sama cywilizacja trwa utożsamiana swymi własnymi wartościami.
Istnieje swoistą pamięcią pokoleń.
ratings: perfect / excellent