| Author | |
| Genre | prose poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2025-11-28 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 162 |

Cztery Bestie Naszych Czasów
W betonie i stali, w neonowym blasku,
wyłaniają się cienie proroctwa Daniela.
Pierwsza, skrzydlata jak lew,
w korporacyjnej dżungli, drapie drapieżnie.
Jej skrzydła to sieć globalnej ekonomii,
a pazury chciwości, rozdzierają serca ludów.
Wyciska bogactwa, połyka słabych,
królestwo zysku, bez skrupułów i zasad.
Druga, niedźwiedź o pustych oczach,
w mundurze i z karabinem.
Jego żebra to arsenały,
a szczęka wypełniona kłamstwami ideologii.
Tereny okupowane, myśli zniewolone,
strach i przemoc – jego jedyny język.
Rozszarpuje pokój, wywołuje wojny,
i w imię fałszywych bóstw – taniec śmierci kręci
Trzecia, lampart o czterech głowach,
media – jej oczy i uszy.
Plotka, sensacja, manipulacja,
rozprzestrzeniają się szybciej niż wirus.
Odwraca uwagę od prawdziwych problemów,
podsyca podziały, buduje mury w umysłach.
Powierzchowność, egoizm, konsumpcja –
jej trucizna zatruwa marzenia o wspólnocie.
Czwarta, najstraszniejsza, bezimienna,
technologia – jej potęga.
Algorytmy, sztuczna inteligencja,
kontrolują nasze życie, nasze myśli.
Buduje cyfrowe klatki,
w których wolność staje się iluzją.
Zabiera nam twarz, serce i duszę,
przekształcając w statystyki i dane.
Lecz pośród tej ciemności, tli się nadzieja.
W szeptach solidarności, w krzyku protestu.
W pragnieniu sprawiedliwości, w tęsknocie za prawdą.
Zbudujemy nową Ziemię, bez bestii i strachu.
Zerwiemy kajdany korporacji,
rozbroimy niedźwiedzie imperia.
Uciszymy głosy kłamstw i manipulacji,
wyrwiemy się z objęć cyfrowej klatki.
Bo w sercach naszych płonie iskra Boska,
zdolna pokonać każdą bestię,
zbudować świat miłości i pokoju,
gdzie człowiek dla człowieka – nie wilkiem, lecz bratem.






ratings: perfect / excellent
ile starotestamentowych wizji jest jeszcze przed nami a ile się już wypełniło?
Koncepcja pewnej tezy literacko dobra, przyznam szczerze.
ratings: perfect / excellent
Jedna gorsza drugiej,
Więc rozważmy kwestię:
Bez Buga? Czy z Bugiem?
Co rok prorok
Rzeka wciąż zalewa
Wioski, miasta
Z prawa! Z lewa!
Kto na tym zyskuje
??
DRZEWA!
DRZEWA!
DRZEWA!
Z A W Ę Ż A
nam pole widzenia,
tymczasem
Dobrze wie T A M Góra,
Co się wszędzie dzieje.
Bez Niej włos nie spada ;)
Dziad chytry wciąż spala
Dżungle, u nas knieje?
W-sz-y-s-t-k-o policzone
Do samej kruszynki:
Co skradli złodzieje,
Komu-ś zabrał żonę,
Jej dobre uczynki.
Sursum corda, Siostry!
W górę serca, Bracia!
Przyjdą lepsze czasy,
Znów zaszumią lasy,
Bug znów nam wyleje,
Znów zaszumią knieje!