| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | poem / poetic tale |
| Date added | 2026-02-02 |
| Linguistic correctness | - no ratings - |
| Text quality | - no ratings - |
| Views | 29 |

Metafizyka dla dzisiejszego człowieka na przykładzie Łodzi
To, co wieczne niech dosięgnie sklepienia i stanie się ogniem, a potem wstąpi w tę rękę, wędrując ścieżkami rzemiosła.
I
Ogrodowa jest pięknie położona, pomiędzy światem, a przestrzeniami kwantowymi. Trzy religie jak oczy, czwarte z nich otwiera czakry i przynosi światło dla martwego wzroku marzycieli świtu. To czwarte oko jest emanacją trzech religii, wznosi się na splocie korony ponad podziałami. Dla niego wszyscy jesteśmy jednią.
Moenckowie zamienili fabryczny dym na świątynię Apolla, wysiadywali na płytach, grając na harfach. Modlili się za nich zbyt krótko, śpiewali od zmierzchu do świtu.
Schreiber otoczony firmamentem z cennego kruszcu, imitacją zaświatów, imitacją dóbr pozostawionych, imitacją serca i duszy splecionych koroną, różą, krzyżem i gołębiem. Anioły czekały w gotyku, tak, jak przodek, skryba upojony wizjami.
Kopuła świątyni Heinzlów, światło go wzięło, kobieta z lilią, blondynka w białej sukience, on przeszedł z ceglanych kominów do wież nad strumieniem, z którego pije bazyliszek.
Gojżewski w ziemnych jamach widział płonące ognie, gdy żona z tunelu spoglądała nań, a wiatr rozwiewał suknię, włosy i jaźń. On widział złoto i mrok, słyszał śpiew i zawodzenie. Czterdzieści dni spoglądał w otchłań i gwiazdy. Bizantyjski dom, mieszkał tu krótko, by dołączyć do niej. Inni, razem z nim, błąkali się, drzewa dawały cień, a słońce pokarm.
II
Wesoła jest nieszczęśliwa, drzewa rzucają cienie, żółć i fiolet okien, przypomnienie o raju dla tych, którym łóżkiem katafalk! Biały Pałac, postawił go Poznański, nie dla wnuków lecz dla siebie. Łuski w oknach, gdy Mesjasz tamtędy przejdzie, zobaczy go przez kraty. Obok żona śni o miejscu, gdzie każdy dom jest rezydencją, gdzie nie będzie już niczego, co może stanowić przeszkodę dla umysłu. Rabin nie wiedział, jak wyrazić go słowami, narysował jego fabrykę na świstku papieru i schował do całunu. W jego śnie złoto stapia się z lilią, a srebro z kwiatami pustyni Negew. Dziewczyna nad Wielkim Wozem, jej krwawiąca szyja zapowiedziała lata szatana. Dziś zastępuje ją anioł.
Gabinet, czyli co by było gdyby?
Poznański ,Schreiber i Heinzl siedzą przy wspólnym stoliku i ćmią cygara, grają w karty, o to, co będzie z łódzkimi cmentarzami. Co było, nie wróci, nie ma nadziei w postaci wcielenia na planetach układu TRAPPIST, jest siedzenie w tym lustrzanym pokoju i zabawa. Ona jest esencją wieczności, nuda umiera wraz z ciałem, tam jest tylko trwanie lecz nikt nie trwa, bo wszyscy mają zajęty czas.
III
Tunel jest zawsze z marmuru i łypie bursztynowym blaskiem, jeśli przez niego przechodzisz, czujesz się jak podczas lotu w chmurach Jowisza lecz tam nie ma ani chwały ani piękna, tylko zapadanie się w mrok. Wszyscy tędy przechodzą, fabrykanci, chłopi, robotnicy i inni łotrzykowie, Na Matki Bożej Nieustającej Pomocy znajduje się drugi tunel, tędy wchodzimy my, współcześni, zagubieni, jak nas opisuje Houellebecq. Starsi zwą to Okiem Prawdy, gdy skłamiesz, ślepniesz na wieki.
IV
Martwe anioły tylko klęczą, patrzą nieruchomo na trumny i oczy ludzi z Manii, ogarniętych jakąś manią upadku duszy, popkulturową koroną z plastiku. Korona wykrwawia kwanty i po śmierci stają się cieniami, egzorcyzmy ostatnio w modzie, za dużo słuchamy tego chłamu. Nie przetrwamy, odejdziemy razem z grobami.
Psalmodia Ery Wodnika
Kula mentalnych barw aury zlewa się nad głową mozaikowego świętego Józefa.
Krzyż i labirynt, jaźń rozkwita na tle kwiatów, promieniejąc blaskiem aury. Pole Shledrake’a ułożone figuratywnie świadczy o dużym potencjale twórczym, poznasz prawdę u Świętego Judy Tadeusza.
Przestrzeń unosi się w górę, obrazy ścian, tak z utęsknieniem czekamy, pałac jak w nauczaniu mędrca, wzywającego Najświętsze Imię Jezus.
Kwiaty na błękicie, mogą być tylko efektem zesłania Ducha Świętego.
Moje dywagacje na temat przestrzeni metafizycznej , wartość dla czytelnika zalanego szambem skandali, zagadanego telewizorem, by zobaczył, że poza silikonami i biciem piany istnieje jeszcze świat.





