| Author | |
| Genre | nonfiction |
| Form | article / essay |
| Date added | 2026-02-13 |
| Linguistic correctness | - no ratings - |
| Text quality | - no ratings - |
| Views | 43 |

MIESZKANIE PO TEŚCIU
Czy kreatywność jest zaletą? Bywa. Czasem ktoś jest nadmiernie kreatywny.
Po teściu zostało mieszkanie w wieżowcu, kawalerka. Skomplikowana sytuacja – co z tym począć? Niby można by przejąć, ale… Teść ożenił się po raz drugi. Druga żona miała syna. Mieszkanie stało się własnościowe, gdy byli już małżeństwem, więc ten syn też stał w kolejce do tego mieszkania. Spłacić go i przejąć? Ale on kombinował, komornik wyglądał mu zza ramienia… Najprościej byłoby sprzedać i podzielić się kasą. No więc wypadałoby to mieszkanie uczynić … transparentnym.
Bo teść był człowiekiem nadmiernie kreatywnym.
Pewnych działań nie dało się odwrócić. Do mieszkania przynależał balkon. Spory. Teściowi wydawał się zbyt duży, mieszkanie zbyt małe, więc wywalił ścianę na prawo od drzwi od balkonu ( to ściana nośna, a on to zrobił z partyzanta), przesunął pokój w głąb balkonu, zyskując w ten sposób wnękę na szafę, powiększając powierzchnię pokoju. Na pierwszy rzut oka to nie rzucało się w oczy. Powiesił też na metalowej konstrukcji daszek nad balkonem – rany boskie, wiercił jej mocowanie na 7 piętrze z drabiny! Daszek nie przeszkadzał, nowa wnęka nie była widoczna, na to nic nie mogłem poradzić.
Dało się jednak wyprowadzić sytuację z prądem. Znalazłem i zlikwidowałem 8 gniazdek pobierających prąd na lewo. W 28 –o metrowym mieszkaniu! Nie wiem, czy znalazłem wszystkie.
Przyłącze gazu – oficjalnie tam gazu nie było – zostało wykonane tak profesjonalnie, że nie dało się tego odkręcić. Zamurowane jakoś tak sprytnie, że nie było go widać. Pozostało tylko zamaskować tak wyprowadzoną ze ściany rurę.
Poległem też na wodzie. Po zamknięciu głównego zaworu przed wodomierzem zimna woda dalej leciała z kranu. To samo co z gazem – pruć ściany? Dostał się do pionów instalacji… Ale jak?
To nie był koniec. Woda, światło, gaz to nie wszystkie media. Pozostało jeszcze centralne ogrzewanie.
W mieszkaniach spółdzielczych już od dawna wszystkie grzejniki są wyposażone w tzw. podzielniki ciepła – po zamontowaniu plombowane, co miało zapobiegać ingerencji w nie. W mieszkaniu oficjalnie był jeden grzejnik przy drzwiach balkonowych ( bo kuchnia ślepa, granicząca z innymi pomieszczeniami). Pion zasłonięty był szafą. Za szafą był lewy grzejnik, przyczepiony do pionu nielegalnie, bez podzielnika, uruchamiany w zimie, gdy ten oficjalny był zakręcany. Musiał dospawać gałązki doprowadzające ciepło do tego lewego od pionu grzewczego! Odkręciłem go i zaślepiłem gałązki, a potem zdjąłem grzejnik.
Teść umarł zanim wyciągnąłem od niego patent na zdejmowanie plomby z podzielnika ciepła – a podobno on go zdejmował na zimę i chował do lodówki.
Kiedy już wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa, pomyślałem: rany! Wszystkie media na czarno. Co za kreatywność! Teść był dzieckiem prylu. Oto czego można było dokonać z fantazją i ograniczonymi zasobami.





