Go to commentsNa Walentynki 2
Text 92 of 90 from volume: Facecje
Author
Genrepoetry
Formpoem / poetic tale
Date added2026-02-14
Linguistic correctness
- no ratings -
Text quality
- no ratings -
Views22

(końcówka dla tych, którzy umieją czytać i rymować między wierszami  )


Szedł święty Walenty,

nagle dojrzał zboże,

w nim sterczące pięty…

W lutym żyto? Boże!


Coś tu nie w porządku,

wbrew naturze przecież!

Od świata początku

zboże rośnie w lecie!


– Zimą już grzeszycie?!

Czas jest na to w lato,

by figlować w życie.

Sto rózg dam wam za to!


– Chociaż jesteś święty –

odciął mu się młody –

mylisz kontynenty.

Tu są antypody.

...

Poszedł precz Walenty,

rozpustą zgniewany,

dojrzał za zakrętem

domek odnawiany.


– Pracą świętujecie –

zagadnął murarza –

w tym zepsutym świecie

rzadko już się zdarza.


– Wszystko ma swą porę. –

Murarz zszedł z drabinki.

– Poigram wieczorem,

w pracy walę tynki.


Nie wyrwę na czuja?

Wtedy twoja wina,

naskarżę do wuja:

z Walentego… świnia.

  Contents of volume
Comments (0)
ratings: linguistic correctness / text quality
no comments yet
© 2010-2016 by Creative Media