Text 56 of 57 from volume: Last minute
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2014-12-01 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 2853 |

poszliśmy za daleko, a przecież noc zaczynała się dwie
przecznice wcześniej. deszcz siąpił na dworze, dziewczyny
zamówiły drinki. palemka szybko uderzyła do głowy, a my
piliśmy dalej za zdrowie dziewic nieuczesanych w warkocze.
przyszedłeś w brązowej kurtce, podszytej znajomością
rzeczy. koneser zjadliwych trucizn, z twarzą skrzywioną
boleśnie od wewnętrznych toksyn. niezapłacone rachunki
regulowałeś sarkazmem.
była taka młoda, zielona jak listek, a drzewa traciły już zdrowie
tej jesieni. tak jak ty umierały na brak. patrzyłeś nieruchomo,
słowa przywarły do podniebienia. wyłowiła z tłumu przeterminowane
spojrzenie.
znaleźli ją w lesie, dwie przecznice dalej. krew rozlała się po trawie
jak fiolet we wrzosach.






ratings: perfect / excellent
Niesamowicie go zbudowałaś.
Pozdrawiam
ratings: perfect / excellent
ratings: perfect / excellent
ratings: perfect / excellent
ratings: perfect / excellent
ratings: perfect / excellent
Jakoś nie miałem okazji, albo byłem zbyt zamieszany w obosieczne szermierki polityczno-intelektualne i umknęła mi piękna poezja... "dziewic nieuczesanych w warkocze".
chapeau bas!
Nietuzinkowa poezja, która wchodzi w żyły, jak krystaliczna kokaina. :)