Go to commentsO Franku rezonie
Text 116 of 254 from volume: Najnowsze limeryki dolnośląskie
Author
Genrehumor / grotesque
Formepigram / limerick
Date added2017-04-14
Linguistic correctness
Text quality
Views2897

O Franku rezonie


Franek z Podlasia spod Białorusi

ze swej natury zawsze coś musi.

Ciągle musi intrygować,

jątrzyć, judzić, postponować,

gdyż to prawdziwy rezon Franmusik.

  Contents of volume
Comments (5)
ratings: linguistic correctness / text quality
avatar
Inaczej się Franek udusi. Dlatego musi. Jątrzyć każdy może, jeden lepiej, a drugi gorzej. Choć nie każdemu wychodzi, to tamoj - w dawnym zaborze rosyjskim - muszą. Stamtąd Żalek - on musiał się przepisać z PO do PiS, zaraz kiedy dostał się sejmu, ponieważ tamoj posła innego niż ci co muszą, nie uświadczysz. Za wyjątkiem kanalii Ciposzewicza, który się nafochał i nie chciał być prezydentem. Ponieważ jemu się pomylił salon na Wiejskiej z Wersalem.
avatar
Jestem bardziej wyrozumiały dla Cimoszewicza, więc nigdy bym go nie nazwał kanalią.
Ale mnie nie chodziło o region. On był potrzebny jedynie do rymu. Mnie chodziło o pewne zjawisko. Franek jest niewielki, więc jest to Franmusik. A ci więksi, czyli większe unikaty, to Janmusy, Adamusy, Marmusy, Kazmusy itd.
avatar
Jak zwykle trafny limeryk:)
avatar
To Lepper nazwał Cimoszewicza kanalią. Dla mnie Cimoszewicz to jeden z niewielu polityków, których szanuję. Powinienem ubrać kanalię w cudzysłów, zagalopowałem się. Wbrew sobie napisałem, jeśli ktoś zrozumiał kanalię dosłownie. To cholerny nawyk parafrazowania. Z Cimoszewiczem jest tylko taki problem, że to okropnie honorowy człowiek, a jaka jest polityka każdy widzi.
avatar
Dzięki. Nie pamiętałem, że tak mówił Lepper. Ze spuścizny tego "myśliciela" pamiętam tylko wypowiedź o Wersalu. Natomiast bardzo żałowałem, że Wołodia zachował się tak honorowo. Natomiast jeśli chodzi o Żalka, to żal czasu, by się o nim rozwodzić. Pozdrawiam wielkanocnie, czyli jajowo i barankowo.
© 2010-2016 by Creative Media