Go to commentsqwrb.m
Text 16 of 25 from volume: Kardinalne. obły młyn
Author
Genrefantasy / SF
Formprose
Date added2018-02-23
Linguistic correctness
- no ratings -
Text quality
- no ratings -
Views557

Pan Lutek odwiedził Luka, ale oni byli po dyskotece i Luti musiał odejść. Luk ziewał. Ale, kurdebelek lipa - myślał. - Kurde mol - zawtórował mu koń. Ani jednej kobity co by mogła mi tu odegrać meludium na piernikowej sozeli. Ani jednej.  

- Tak kuniu. Na sozeli to mi zagrała taka jedna, ale w 915 roku od odwiedzin czosnku. 

Luk obtarmasił pas, zedjął onuce, napirw jedną, potym drugą. A potem ziewnął. Znowu. 

Koń blamasił. Zejadł ser z drzewa serowego i napił się ymbiru, co mu się przylepiał do chrap. - A dajże mi jednego tutaj sera i ymbira - poprosił Luk. 

- A weże se sam - odparował koń, a ymbir mu prachał spod chrap.  

- A, kurdemolek, ty mi nie możesz podać? - zgniewał się Luk. 

- Weże se sam - powtórował koń. A potem poklapał do drzewa innego, co go zowią także ymbirowym i znowusz go chwytać chrapami. A jadł tak, jakby nie był po dyskotece, ale po stu dyskotekach.

  Contents of volume
Comments (0)
ratings: linguistic correctness / text quality
no comments yet
© 2010-2016 by Creative Media