Go to commentsPrzyjaciele
Text 26 of 54 from volume: Rap prosto z ulicy
Author
Genrepoetry
Formpoem / poetic tale
Date added2021-08-23
Linguistic correctness
Text quality
Views1357

Kapera cholera nie odbiera

Iwona z nagości go rozbiera


Jest Szczepan z Rzeszy

Nikt go nie rozgrzesza


Richie pod nosem coś smuci

Muzyka to wyzwanie melomana


Rozpoczęty taniec dla kilku panien


Słowa kluczowe wydobywam

Grucham jak gołąb śpiewam


Patrzę na nie one są częścią majteczek

Gdy nocą zabierasz panny na parkiecie


  Contents of volume
Comments (1)
ratings: linguistic correctness / text quality
avatar
To scenka obyczajowa, w której "starzy" przyjaciele - a jest ich kilku nazwanych nawet poimiennie - umawia się na wieczorne tańce z dziewczynami w tzw. "wiadomym celu". Wers z zapewne koronkowymi majteczkami stawia w tym temacie kropkę nad "i". Może byś, Przyjacielu, poszedł za ciosem i napisał ciąg dalszy? Mam na myśli np. jakiś rodzaj rodzimego musicalu? Rap z polskiej ulicy to niezły materiał obyczajowy. Tak jakoś zaraz mi się skojarzył Stasiek Wielanek i jego orkiestra uliczna z Bródna... A wcześniej sam grający na swoim rozstrojonym banjo, o przedwojennym Czerniakowie śpiewający niezapomniany śp. Staszek Grzesiuk... Gdybyś z tych Twoich "raperskich" tekstów stworzył coś np. bardziej epickiego, z fabułą, z intrygą... Co o tym myślisz?
© 2010-2016 by Creative Media