Przejdź do komentarzyPrzyjaciele
Tekst 26 z 54 ze zbioru: Rap prosto z ulicy
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2021-08-23
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1381

Kapera cholera nie odbiera

Iwona z nagości go rozbiera


Jest Szczepan z Rzeszy

Nikt go nie rozgrzesza


Richie pod nosem coś smuci

Muzyka to wyzwanie melomana


Rozpoczęty taniec dla kilku panien


Słowa kluczowe wydobywam

Grucham jak gołąb śpiewam


Patrzę na nie one są częścią majteczek

Gdy nocą zabierasz panny na parkiecie


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
To scenka obyczajowa, w której "starzy" przyjaciele - a jest ich kilku nazwanych nawet poimiennie - umawia się na wieczorne tańce z dziewczynami w tzw. "wiadomym celu". Wers z zapewne koronkowymi majteczkami stawia w tym temacie kropkę nad "i". Może byś, Przyjacielu, poszedł za ciosem i napisał ciąg dalszy? Mam na myśli np. jakiś rodzaj rodzimego musicalu? Rap z polskiej ulicy to niezły materiał obyczajowy. Tak jakoś zaraz mi się skojarzył Stasiek Wielanek i jego orkiestra uliczna z Bródna... A wcześniej sam grający na swoim rozstrojonym banjo, o przedwojennym Czerniakowie śpiewający niezapomniany śp. Staszek Grzesiuk... Gdybyś z tych Twoich "raperskich" tekstów stworzył coś np. bardziej epickiego, z fabułą, z intrygą... Co o tym myślisz?
© 2010-2016 by Creative Media
×