Text 156 of 156 from volume: Promyk świtu
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | poem / poetic tale |
| Date added | 2026-01-10 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 68 |

Kielno, szkoła i krzyż
Nie wiem, gdzie podążasz, w jakie chaszcze,
W twojej dłoni ciemności wciąż jeszcze trzeszczą,
Jak ongiś, gdy do krzyża przybijano,
Lękając się istot , co prawdę wieszczą.
Kiedy blask krzyża spłynął na mury,
Na obcą budowlę, w złowrogiej głębinie,
Ciemności egipskie, pełne strachu,
Zerwały krzyż ze ściany – światło jedyne.
Nie wiem, dokąd podążasz z ciemnością,
Niszcząc nić wspólnoty i grzęznąć absurdzie.
W strunach krzyża wciąż drga miłosierdzie.
Lecz twój smyczek, do lamusa odłożony,
Do skrzypiec droga długa, rozstaje,
Jak wzbudzić nuty, co niosą w błogie raje?






ratings: poor / poor
No i co się okazało? - Dzieciaki zrobiły w 3D plastikowy krzyżyk (taki, jaki robiono do przebrania się w strój zakonnicy na Halloween). Bez żadnych oznak religijnych, bez postaci Chrystusa; po prostu plastik. Dzieciaki zaczęły się wygłupiać na lekcji, rzucać nim, więc nauczycielka zainterweniowała.
Fajne, nie? Dalej się dawaj nabierać...
Dźwiga dzielnie
Własny ciężki los:
Własny ciężki krzyż.
Czy jej pomógł ktoś?
Hmmm... pomyślmy... Nikt?