Text 255 of 255 from volume: A kiedy mi życie dopiecze
| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | poem / poetic tale |
| Date added | 2012-09-02 |
| Linguistic correctness | |
| Text quality | |
| Views | 3567 |

TUBYLEC
uwielbiam wrześniowe kąpiele
podziwiać samotnie o świcie
gdy niebo jak tusz granatowe
rozmywa się w lśniącym granicie
pęcznieją alpejskie obłoki
pachnące igliwiem opary
świeżością oddycha zielona
czupryna pęknięcia i szpary
znów wolne od letniego pyłu
co mknie do strumieni po stokach
koktajlem z butwiny i iłu
pokarmem w przejrzystych potokach
ktoś syknie fuj farby paskudne
turysta się skrzywi z niesmakiem
więc bąknę że przecież nie nudne
TUBYLEC choć z polskim plecakiem






ratings: perfect / excellent
ratings: perfect / excellent