Przejdź do komentarzyPiętnasty dzień marca ...
Tekst 52 z 52 ze zbioru: humor i satyra
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formafraszka / limeryk
Data dodania2019-03-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń41

Piętnasty dzień marca ...


... dziś pogoda kiepska,

na stole salceson, musztarda sarepska

no i pół literka zacnej okowity.


Tak się bowiem złożyło, że nie ma `k o b i t y`

- wyjechała na wieś, do swojej rodziny.


A my urządzamy kumpla imieniny,

składkowe - wiadomo - nikt z nas niebogaty,

dobrze, że się znalazło kawał wolnej chaty

u słomianego wdowca - mówię tu o sobie.


Kumple zmartwieni mocno, czy też się wyskrobie

na kolejną flaszeczkę - chyba to już piąta.


Ja z kolei wiem przecież, że trzeba posprzątać

zanim `k o b i t a` wróci, by uniknąć piekła.

Lecz wódeczka mnie także już mocno urzekła,

więc szperam po szufladach, by znaleźć gotówkę.


Wiwat, mości panowie!!! Znalazłem tam stówkę,

gdzie nigdy nie zaglądam. W przyprawach ziołowych

`s k i t r a ł a` ją małżonka. A jam już gotowy

przyprawić mocniej głowę. I tak też zrobiłem.


Cztery flaszki wódeczki za nią więc kupiłem

- za resztę salcesonu, bo skończył się właśnie.


Wtem żona drzwi otwiera ... niech to piorun trzaśnie!!!

~~~

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
A tak pieknie się zaczęło.
Brdzo ładny i życiowy tekst.
avatar
Dzięki za odwiedziny i komentarz
3msie (stołu)!!!
avatar
Jak nie ma kobity
Chłop sam dobity
Jedna pociecha
Jaśka Maćka Grzecha
Flaszka okowity
avatar
emiliapienkowska - tys prowda - heheheheheeeeeejjjj!
Brawo Ty!
© 2010-2016 by Creative Media
×