Przejdź do komentarzypark o zapachu cudzych perfum
Tekst 25 z 26 ze zbioru: ja
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-05-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń136

uśmiechasz się na przekór pogodzie 

akurat świeci słońce 

wiosenny wiatr pozostawia 

słone ślady na policzkach 

 

samotnie wypatrujesz pierwszych 

oznak szczęścia 

ignorując denerwujący proces 

budzenia natury ze snu 

 

tęsknisz za jesienią 

wtedy nikt nie pyta o samopoczucie 

albo wykręcasz się chandrą 

 

teraz musisz udawać 

żeby pozostać w schemacie 

 

oziębia się 

brunet na odległej ławce wstał 

modlisz się żeby tym razem 

zapytał o imię

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dziękuję :)
avatar
Ciekawy wiersz zmuszający do refleksji i zadumy. Ale nie bardzo rozumiem sens pierwszej strofy. Świeci słońce, a podmiot liryczny uśmiecha się na przekór pogodzie. Nie rozumiem też, dlaczego wiosenny wiatr pozostawia słone ślady na policzkach, skoro świeci słońce, a podmiot liryczny się uśmiecha.
To oczywiście moje interpretacyjne wątpliwości; być może czegoś nie zrozumiałem, dlatego nie obniżam ocen.
avatar
Ciekawy i dosyć rzadki konstrukcyjnie poetycki obrazek, widziany/podgladany oczyma ukrytego obserwatora/obserwatorki: bohaterka wiersza, jakaś liryczna nieszczęśliwa *ty* (czyli każda z nas?) płacze, chociaż dookoła pogodny park (patrz tytuł) pełen zapachów wiosny

tęsknisz za jesienią
/i niżej/
albo wykręcasz się chandrą

teraz musisz udawać
żeby pozostać w schemacie

/i jeszcze niżej/

modlisz się żeby /przechodzący obok brunet/ tym razem
zapytał o /twoje/ imię

Wiosną czy jesienią
Serca się zielenią
Mienią się czerwienią
Łzami krwią nie lenią
© 2010-2016 by Creative Media
×