Przejdź do komentarzyWakacje w domu? Czemu nie
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2020-07-18
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń79

Wakacje w domu? Czemu nie


Jest to możliwe. To kwestia nastawienia. Ja się nastawiłam i mam w domu, a w właściwie w dwóch domach. Że w moim, to normalka, ale jeszcze mam i w domu córki. A te są naprawdę wspaniałe. Może nie pod gruszą, ale pod rajską jabłonią.



Córka wyjechała z rodzinką na objazdowe wakacje kamperem, więc ja sprawuję opiekę nad ich domem, zwierzątkami i ogrodem, no i oczywiście wypoczywam jednocześnie.

Zieloności dookoła domu tyle, że aż się rozpływam w zachwycie. Godzinami przesiaduję w ogrodzie. Wygrzewam się w słońcu i czytam. W międzyczasie karmię zwierzątka, podlewam kwiaty i grządki z warzywami. W niektóre dni siedzę tam aż do wieczora, tak mi tam dobrze. Śpię jednak w domu, bo najlepiej śpi mi się jednak we własnym łóżku.


Kiedy w pierwszym dniu po wyjeździe córki z rodzinką weszłam do ich domu, w przedpokoju zobaczyłam fajniutki obrazeczek. Uśmiałam się z niego zdrowo. No cóż, zabezpieczeń domu nigdy za wiele.



W salonie zaś na stole czekała na mnie niespodzianka. Dzieło mojej wnuczki. Mój portret.



Wprawdzie piegów nie mam i nigdy nie miałam, ale niech tam, skoro wnusia mnie tak widzi. A widzi, jak widać, milutko. Protestować więc nie będę. Pewnie widzi mnie przez pryzmat własnych piegów, bo ma ich, że ho, ho!... Albo i jeszcze więcej.

Ubawiłam się tym portrecikiem bardzo. I kiedy tak rozbawiona weszłam do kuchni, na szafce pod oknem zobaczyłam zapisany przez córkę karteluszek. Przeczytałam co na nim stoi... i zrobiło mi się cieplutko na serduchu:

Mam tylko nadzieję, że córka mi głowy nie urwie, że chwalę się jej bazgraniną. Najwyżej się nie przyznam. Każda matka lubi chwalić się kochającymi dziećmi. I nie pismo dla niej ważne, a słowa.

Córka podpisała się pseudonimem, który sama sobie przed laty wymyśliła. Śmieszy mnie on bardzo, bo tak po prawdzie to spokojna z niej dziewczyna.

Ona już mnie dobrze zna, i wie, że ja nie potrafię zbyt długo spokojnie usiedzieć, że muszę działać, spalić nadmiar energii. Już parokrotnie dzwoniła do mnie i za każdym razem pyta, czy uważam na siebie. No to ja jej grzecznie odpowiadam: — Oczywiście, że tak! — też za każdym razem.


Zwierzątka, które mam pod codzienną opieką, to dwie świnki morskie o dźwięcznych imionach: Lucy i Mercy oraz sześć rybek akwariowych. Bezimiennych.



Lucy i Mercy, kiedy tylko usłyszą mnie idącą po schodach do ogrodu, wydają z siebie takie komiczne: — „Kłik-kłik! Kłik-kłik!” — Cieszą się, że zaraz jedzonko dostaną. Już one wiedzą, że jako pierwsze daję im pyszne listki mleczu. Przynoszę je zawsze ze swojego ogrodu, bo u córki w ogrodzie mleczy jakoś nie widać.

Rybki natomiast często zastaję przycupnięte w głowie Buddy, kiedy mnie jednak usłyszą, szybko z niej wypływają. Po czym przyklejają się do szybki akwarium i czekają aż im sypnę ich specjalnym, sproszkowanym jedzeniem.


Wczoraj pogoda była u nas nie najlepsza do siedzenia w ogrodzie, postanowiłam więc — w ramach wakacyjnego dolce far niente — zrobić córce niespodziankę i wymyć jej wszystkie okna. A ma ich, bagatelka, tylko 25 sztuk. Ale ja lubię myć okna, to takie filozoficzne zajęcie. Przed ich powrotem mam zamiar jeszcze i cały dom posprzątać. A w dniu ich przyjazdu, coś ugotować, bo wrócą wieczorem i na pewno będą głodni i zmęczeni podróżą.

No to tyle wieści z moich wakacji pod rajską jabłonią... Niech żyją wakacje, niech żyje wolny czas!... A co!



  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo mi imponuje taki czynny wypoczynek w samotności (pomijam oczywiście zwierzątka). Zdarzyło mi się to chyba kilkanaście lat temu. Ponad dwa tygodnie niemal sam na łonie natury. I to właśnie wtedy toczyłem bój z książką jednego z użytkowników publixo, by ją jako tako przygotować do druku.
avatar
Janko, widać, że nuda też jest Ci obca. Mówi się, że tylko nudni ludzie nudzą się sobą... I wiele w tym prawdy.
W czasie wakacji w domu można i wypoczywać, i jednocześnie coś pożytecznego robić. Podwójna korzyść.
avatar
Piękny ogród i przyjemnie spędzony czas to najważniejsze.Okna mogą poczekać, no, chyba, że pogoda będzie bezdeszczowa.
avatar
Ape, ale okna to też bardzo fajne, filozoficzne zajęcie. Ile to rzeczy można przy ich myciu przemyśleć, ile efektywnego ruchu mieć przy tym. ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×