Go to commentsznajoma
Text 147 of 255 from volume: stopniowo
Author
Genrepoetry
Formblank verse
Date added2015-07-31
Linguistic correctness
- no ratings -
Text quality
- no ratings -
Views2101




nic nie wiem chociaż bliżej

jak żona przypisana na wieczność

zwykle milczy czasami woła

gdy wiatr rozrzuca sterty liści

poważna uśmiecha się przez kamień

zżyma się gdy przypisuje się jej cierpienie

konsekwentna na przypadowym drzewie

na loterii rozdaje losy

śni się tylko raz jak głęboka noc

w której świadomość ma inną nazwę


ręka co zamyka oczy

otwiera duszę

  Contents of volume
Comments (8)
ratings: linguistic correctness / text quality
avatar
Czy ten wiersz jest o żonie czy o czymś innym? Trochę trudno się połapać... Ale puenta jest świetna!
avatar
Anapelko o .śmierci,jedna z zasad, niedopowiedzenie :)
avatar
A te koszmarne na fotce fiszbiny do kogo należą? ;-)))
avatar
o jakich fiszbinach Befanio mówisz, wieloryba na niej nie ma....
avatar
"Fiszbiny" to żartobliwa nazwa zębów ;-) Rzecz jasna - ludzkich ;-)))

Przedstawiony na fotografii ich [zębów] właściciel wygląda niemal jak kandydat na zombie ;-)))
avatar
bo i rzeczony człowiek stał się owym zombie, choćby tylko filmowo...to fotografia śmierci onego..
avatar
Aha, znaczy befanija intuicyję mo ;)
avatar
Bardzo dobry wiersz :) Pozdrawiam :)
© 2010-2016 by Creative Media