Przejdź do komentarzyznajoma
Tekst 147 z 255 ze zbioru: stopniowo
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-07-31
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1326




nic nie wiem chociaż bliżej

jak żona przypisana na wieczność

zwykle milczy czasami woła

gdy wiatr rozrzuca sterty liści

poważna uśmiecha się przez kamień

zżyma się gdy przypisuje się jej cierpienie

konsekwentna na przypadowym drzewie

na loterii rozdaje losy

śni się tylko raz jak głęboka noc

w której świadomość ma inną nazwę


ręka co zamyka oczy

otwiera duszę

  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Czy ten wiersz jest o żonie czy o czymś innym? Trochę trudno się połapać... Ale puenta jest świetna!
avatar
Anapelko o .śmierci,jedna z zasad, niedopowiedzenie :)
avatar
A te koszmarne na fotce fiszbiny do kogo należą? ;-)))
avatar
o jakich fiszbinach Befanio mówisz, wieloryba na niej nie ma....
avatar
"Fiszbiny" to żartobliwa nazwa zębów ;-) Rzecz jasna - ludzkich ;-)))

Przedstawiony na fotografii ich [zębów] właściciel wygląda niemal jak kandydat na zombie ;-)))
avatar
bo i rzeczony człowiek stał się owym zombie, choćby tylko filmowo...to fotografia śmierci onego..
avatar
Aha, znaczy befanija intuicyję mo ;)
avatar
Bardzo dobry wiersz :) Pozdrawiam :)
© 2010-2016 by Creative Media
×