| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2026-03-06 |
| Linguistic correctness | - no ratings - |
| Text quality | - no ratings - |
| Views | 44 |

na następną randkę przyjdę ubrany w KrAZ-y-255,
cały w ZiŁ-ach-132P, męskowschodni. zrobię ci
blackijaż, co, oczywiście, nie będzie miało nic
wspólnego z patusiarskim podbiciem oczu.
przeciwnie: zobaczysz więcej.
choć przecież błyszczysz i obdarzasz mnie
tym każdego dnia, tym razem będziesz
rozświetlona na inny sposób: lekko parzącymi
promykami esencji nocy.
poonomatopeizujemy, skrzywione nutki
rozsypią się po niebie, dorobią tam gwiazd!
na moment będę Putinem, któremu utniesz
łeb, na chwilę Łukaszenką, którego sam zdekapituję.
i skończy się we mnie zło, raz na zawsze
stanę się twoim kinkażu, który długim językiem
potrafi grać pizzicato na najczulszej strunie.
nie świntuszę, jakby co. chodzi wyłącznie
o przemianę, by rozetrzeć po ciele twoje imię,
umazać się. wyjść zdrowszym, czystszym,
z zamkniętymi oczami, by nie uronić
obrazu osoby, do której ono należy.





