| Author | |
| Genre | poetry |
| Form | blank verse |
| Date added | 2026-03-08 |
| Linguistic correctness | - no ratings - |
| Text quality | - no ratings - |
| Views | 31 |

czasami czuję się podłajniony, lub jak
ręcznik, którym wycierał się trędowaty,
łyżwy kruchsze od lodu, czy wrota
do innej czasoprzestrzeni, przez które nikt
nie ma zamiaru przechodzić, bo nie
uwzględniają one w swoim przenoszeniu
wnętrzności przekroczyciela,
a kto chciałby trafić do nowego wymiaru
jako wydmuszka, podczas gdy nam,
Ziemianom, przyszłoby pochować
jego parujące trzewia.
krótko, na szczęście, trwa użalniactwo,
zaraz mam w oczach słońce, wiem, że
żadna tam moronność, prędzej:
zbyt krótki wzrok, by widzieć rozmiary histerii.
gładzę się po prześwitach, powtarzając:
ładnyś, ładnyś, ładnisiu.
po co ci ten omłot i nahajka zamiast języka?
następnie... pozwalam sobie na wiele.
choć: permisywizm, nie perwersyjność.
nawpuszczane krasnludzięta zaczynają podszczerbki.
ale spokojnie, nie przerodzi się to
w pełnoobjawową demolkę.





